PORADY SPOD ŁAPY

Bardzo często zwracają się Państwo do mnie z pytaniami dotyczącymi: problemów wychowawczych, pielęgnacji psa, jego zdrowia i kondycji fizycznej, żywienia, doboru odpowiedniej smyczy itp.

Na niektóre pytania można odpowiedzieć prawie jednym zdaniem, inne wymagają dłuższego wyjaśnienia, z jeszcze innymi problemami nie poradzimy sobie bez odpowiedniego kursu szkolenia.

Ponieważ większość z pytań stawianych przez Państwa powtarza się dosyć często, postanowiłam stworzyć nowy dział - PORADY SPOD ŁAPY - który pomoże Państwu lepiej zrozumieć swojego pupila i uniknąć wielu problemów.

Zachęcam do czytania.

Agnieszka Kępka

 

 

BŁĘDY WYCHOWAWCZE

Coraz więcej właścicieli psów zaczyna na szczęście wcześniej dbać o wychowanie psa niż np. w wieku 12 miesięcy. Ludzie, którzy przychodzą do mnie po poradę generalnie nie rozumieją swojego czworonoga. Popełniają ciągle ten sam błąd - uważają, że pies myśli i kieruje się tymi samymi zasadami co człowiek. Stosują wiec kary i nagrody takie, które przyniosłyby skutek, gdyby pies był człowiekiem - NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO!!! Omówię więc kilka najważniejszych spraw, aby łatwiej było Wam zrozumieć, jak można wychować i wyszkolić Waszego czworonożnego przyjaciela.

Pies osiąga wiek 12 do 16 tygodni. Mniej więcej w tym czasie przestaje być słodkim szczeniaczkiem, a staje się "młodym dorosłym". Jest on zadomowiony w swoim nowym środowisku, pozwalacie mu nadmiernie zażywać wolności, dajecie mu przywileje, których nie miałby nigdy, gdyby był z matką i rodzeństwem w gnieździe, lub gdyby żył w stadzie zdziczałych psów. Wy wciąż widzicie w Waszym "maluchu" szczeniaczka i tolerujecie w jego zachowaniu rzeczy, których nigdy nie zaakceptowalibyście u dorosłego psa. Psy rozwijają się znacznie szybciej psychicznie i fizycznie niż ludzie, nie zapominajcie o tym chowając Waszego psa.

Szczenię w okresie 12-16 tygodni zaczyna czuć się pewnie i próbuje ustalić wstępnie hierarchię stada. Pamiętajcie, że każdy dzień spędzony w rodzinie, wprowadza w życie psa nowe doświadczenia. Jeżeli piesek łapie Was zębami, a Wy piszczycie lub krzyczycie, to Wasz pies uzna to za dobrą zabawę. Jeżeli go wołacie a on ucieka przed Wami np. pod stół, a Wy go gonicie, to uczycie go, w jaki sposób można i należy przed Wami uciekać.

Skoro pies się tak szybko uczy i przede wszystkim na Waszych błędach, to spróbujcie nie popełniać tych błędów. Jedzenie czyli smakołyki lub nazywane czasem "pocieszki" to znakomita pomoc szkoleniowa nie tylko w wieku przedszkolnym psa, ale w całym jego życiu. Używajcie smakołyku prawidłowo i tylko za dobre wykonanie polecenia, a wykształcicie pożądane reakcje. Kiedy pies już zrozumie Wasze polecenie przestańcie go nagradzać smakołykiem za każdym razem, ale nie ustawajcie w pochwałach. Tak zaczynacie wspólne życie z psem już od wczesnego wieku.

NIE LEKCEWAŻCIE MŁODEGO WIEKU Waszego ulubieńca i nie tłumaczcie sobie i rodzinie błędnie jego zachowania. Wzajemne zrozumienie między człowiekiem i psem na pewno nie jest wrodzone. Jest ono nabyte, wyuczone we wczesnym szczenięcym okresie. Bardzo wczesna socjalizacja psa oraz fakt, że człowiek jest istotą o dwóch nogach, stawia ludzi w pozycji dominującej i ułatwia utrzymanie kontroli nad psem. Dla prawidłowej struktury socjalnej stada niezbędna jest obecność osobnika ALFA, czyli przewodnika stada. Wszystkie zwierzęta w stadzie doskonale rozumieją mowę ciała i znaczenie sygnałów. My ludzie chcemy i próbujemy wpoić psom nasz system wartości, choćby dla naszej wygody. Psy natomiast nie są w stanie przekroczyć progu psiego rozumienia i akceptują wyłącznie własny system wartości.

Coraz częściej jestem zdumiona, jak psy są w stanie nauczyć się żyć i rozumieć polecenia tak nielogicznych istot jak ludzie. Oto niektóre sporadyczne przykłady naszego zachowania:

Przeciąganie szmaty, paska lub zabawek

To jedna z najbardziej popularnych "zabaw". Przeważnie jesteście Państwo zachwyceni zajadłością i stanowczością Waszego psa. Zdajecie sobie sprawę z Waszej przewagi fizycznej i pozwalacie psu wygrać w tej nierównej próbie sił. Tym samym uczycie szczeniaka, że zajadłe warczenie połączone z szarpaniem przynosi zwycięstwo, a szczególnie zwycięstwo nad ludźmi w jego stadzie. Pies nie wie, że świadomie pozwoliliście mu wygrać.

Wyprzedzanie właściciela na schodach 

Pies wyprzedza z głową zwróconą w kierunku właściciela i czeka, aż ten wejdzie na górę po schodach. Jeżeli wchodzicie zmęczeni lub zamyśleni, z głową pochyloną do dołu, często lekceważycie takie zachowanie psa. A jak pies to odbiera ? W jego gatunku osobnik słabszy podchodząc ze spuszczoną głową i unikając kontaktu wzrokowego, okazuje szacunek silniejszemu.

Drzwi wejściowe 

Dla psa stanowią one wejście do gniazda, na teren jego stada. Często wbieganie psa przed właścicielem jest interpretowane jako radość z powrotu do domu, lub radość z wychodzenia na spacer. To duży błąd. Pamiętajcie, że pies robi to z rozmysłem, aby ciągle umacniać swoją pozycję Alfy. Tylko Przewodnik Stada PIERWSZY opuszcza teren i pierwszy na niego wchodzi.

Pies układa się w przejściu lub drzwiach

Przeważnie starannie go obchodzicie. Czasem chcecie go przesunąć lub przepędzić, ale pies ani drgnie lub zacznie leniwie się przeciągać lub co gorsze warczeć - dajecie spokój i obchodzicie go z boku. No cóż, proszę posłuchać - kiedy Alfa odpoczywa, pozostali członkowie stada pilnują, aby był spokój. Natomiast w wąskim przejściu stado się rozstępuje, aby przewodnik mógł przejść. Znaczy to, że WY jako stado pozwalacie swojemu przywódcy spokojnie leżeć w miejscu, które utrwala jego pozycję.

Czy spotykaliście się z taką sytuacją ??? - Oglądacie ulubiony program w TV, czytacie książkę lub rozmawiacie z kolegą i nagle macie podbite w górę ręce. W ten sposób Wasz kochany "zapomniany" na chwilę piesek domaga się pieszczot i zajęcia jego osobą. Najczęściej NATYCHMIAST spełniacie jego życzenie, po części dlatego, by Wasz ukochany pies nie zwątpił w Wasze uczucie do niego, i tak naprawdę to cieszy Was taki objaw uczucia ze strony psa. A naprawdę to ta sytuacja wygląda inaczej i to zupełnie inaczej !!!

To Wasz pies zdecydował, kto, kiedy i jak długo ma go głaskać. Zdarza się, że właściciel, który nagle ma ochotę przytulić czy pogłaskać swojego psa, otrzyma w odpowiedzi znudzone spojrzenie, często nawet warknięcie. Wtedy właściciel wycofuje się, bo jest mu głupio i mylnie interpretuje całe zdarzenie. Ta sytuacja z punktu widzenia psa wygląda następująco:

  • ON śpi gdzie chce, ale nikomu nie wolno spać na jego posłaniu

  • ON zwycięża w zabawie

  • to JEMU okazujecie codziennie uległość, jako przewodnikowi stada (ALFIE)

  • ON jest przed Wami w wąskich przejściach, a jeżeli je zatarasuje to obchodzicie go dokoła, by MU nie przeszkadzać

  • to ON żąda Waszej uwagi, gdy przyjdzie mu na to ochota, a Wy akceptujecie sytuację, kiedy ON Was ignoruje lub warczy.

To są prawa ALFY. Wasz pies sam się o nie  nie prosił. To WMY właściciele, bezmyślnie ustawiliście go na pozycji przewodnika stada. Pamiętajcie, że skoro dzięki Waszemu postępowaniu umieściliście psa na czele stada, musicie zaakceptować fakt, że wraz z tym stanowiskiem wziął on na siebie odpowiedzialność za stado.

Obowiązki przewodnika stada to :

  • Prowadzić stado - dlatego ciągnie na smyczy

  • On utrzymuje zwartość stada - dlatego spuszczony ze smyczy obiega Was w koło. On Was wypasa

  • Dba o bezpieczeństwo stada. Dlatego przejawia agresję wobec każdego, kto naruszy Wasze terytorium, czy to obcy pies, czy człowiek trenujący biegi

  • Daje sygnał do polowania. Czyni to na przykład wtedy, gdy oskarżacie go o ucieczki

  • Broni swego gniazda i dlatego może być nieprzyjazny do Waszych gości.

Tak można by wyliczać jeszcze długo. Pamiętajcie, że pies nie jest zły czy głupi, bo nie zachowuje się tak jak chcecie. Psy, które według Was tak się zachowują, sprawują swoją funkcję przewodnika stada i robią to z pełną odpowiedzialnością. To WY, daliście Waszemu psu stanowisko ALFY i nie miejcie do niego pretensji, że Was nie słucha.

Jeżeli popełniliście te błędy, to szybko to naprawiajcie. Trzeba zacząć obniżać pozycję psa w stadzie, ale NIGDY biciem i zastraszaniem - to niedopuszczalne. Wy możecie zostać Alfą i Wasz pies też będzie zadowolony, pod warunkiem, że to stanowisko zdobędziecie zgodnie z psimi zasadami życia. Przewodnik stada to osobnik silny psychicznie, zrównoważony, konsekwentny, mądry i sprawiedliwy. Jeżeli sprostacie temu zadaniu, to Wasz pies będzie Was słuchał, podziwiał i chętnie zajmie miejsce w stadzie po Was.

Życzę miłej, mądrej pracy z psem. Złość i nerwy schowajcie głęboko - starajcie się zrozumieć psa i jego zasady życia. Powodzenia

Agnieszka Kępka

 

PROBLEMY ZE SMYCZĄ

Często zwracają się do mnie Państwo z następującym problemem:

„Mój pies jest mały i boi się smyczy, boi się jej widoku, nie pozwala sobie jej założyć. Co robić? Jaki błąd popełniam?”

Otóż często się zdarza, że kupujecie Państwo smycz automatyczną (rozciąganą) lub smycz zbyt dużą i ciężką dla swojego psa. Proszę pamiętać, że smycz rozciągana wydaje specyficzny dźwięk przy jej blokowaniu, że smycz ta ma naciąg, który pies cały czas czuje. Na jedne pieski uczucie tego naciągu ma dobry wpływ, gdyż czują one stały kontakt z właścicielem, czują się przez to bezpiecznie. Inne natomiast wręcz przeciwnie: boją się tego, naciąg jest często zbyt silny dla ich małego ciałka. Poza tym zdarza się Wam upuścić smycz. Spada wtedy ona z hukiem na ziemię, zaczyna się zwijać - pies boi się, stara się uciec i ciągnie tę smycz za sobą. W ten sposób u psa pojawia się strach lub niechęć przed taką smyczą.

Jeśli już kupiliście smycz automatyczną Waszemu psu i ten boi się jej, nie chce chodzić na smyczy, czy wręcz nie daje jej sobie założyć - musicie naprawić swój błąd.

Krzyki, szarpanie i przemoc nie nakłonią Waszego psa do chodzenia na smyczy, której się boi. Wręcz przeciwnie - wywoła to jego agresję, pogłębi stres i spowoduje jeszcze większą awersję do smyczy. Nie tędy droga !!!

Przede wszystkim należy kupić psu inną smycz: cieniutką skórzaną lub z materiału, lekką, taką która będzie odpowiednia dla Waszego małego pupila. Następnie proponuję wykonać kilka ćwiczeń, które z czasem wyeliminują strach u psa i przyzwyczają go do nowej smyczy. Pamiętajcie jednak o dobrej woli !!! To WY popełniliście błąd wychowawczy i miejcie teraz cierpliwość go naprawić !!!

ĆWICZENIA NA SPACERZE

Idziecie na spacer z psem w miejsce, gdzie jest równy teren tzn. nie ma krzaków, wystających nierówności jak pręty, kamienie czy pozostałości płotów - chodzi o to, by pies o nic nie zaczepił smyczą. Pies jest zapięty na Waszej nowej smyczy, bawicie się z nim wesoło i delikatnie puszczacie smycz na ziemię, bawiąc się z nim dalej tak, jakbyście nadal mieli smycz w ręku. Niech Wasz pies biega i bawi się ze swoim panem. Następnie proszę wziąć smycz do ręki i już bez zabawy, spokojnym krokiem zmienić miejsce spaceru, a następnie powtórzyć całe ćwiczenie od nowa. Na jednym spacerze powinniście powtarzać to ćwiczenie ze trzy razy zmieniając miejsce zabawy. Należy pamiętać, aby pies nigdzie nie zahaczył smyczą, kiedy ta będzie leżała na ziemi.

ĆWICZENIA W DOMU

Proszę wyprowadzić psa do innego pomieszczenia niż jego przewodnik. Niech ktoś z domowników nim się zajmie, tymczasem przewodnik w drugim pokoju układa nową smycz na podłodze w kształcie koła, owalu lub innym podobnym. W środku koła i na obrzeżach układacie najlepsze smakołyki Waszego psa. Potem przewodnik woła psa do siebie w taki sposób, by ten musiał przejść blisko smyczy lub dosłownie po niej. Proszę nie zmuszać psa i nie zwracać jego uwagi na te pyszne smakołyki. Pies powinien sam się nimi zainteresować i zdobyć się na odwagę, aby wejść do smyczy i je zjeść. Gdyby pies nie chciał podejść do smyczy i bał się jej, to proszę udawać, że nic Państwo nie robili, bawić się z nim udając, że nie ma smyczy i smakołyków. Nie zmuszać psa do niczego. Ważne jest by pies wykonał to ćwiczenie z dobrej woli. Ćwiczenie należy powtarzać przynajmniej raz dziennie lub raz na dwa dni.

Pamiętajcie, że te ćwiczenia polecane są osobom, które mają małe pieski bojące się automatycznej smyczy. Jeśli Wasz pies ma taką smycz, nie boi się jej i jest do niej przyzwyczajony - nie musicie zmieniać smyczy.

Pamiętajcie także, że psy duże ras użytkowych jak np. dobermany, boksery, owczarki, rottweilery NIE POWINNY chodzić na smyczach automatycznych. Smycz ta w przypadku wyżej wymienionej grupy psów „służy” do nauki nieposłuszeństwa i do przejęcia kontroli nad właścicielem. W przypadku tych ras, możemy używać smyczy automatycznej jedynie dla suczek i tylko na okres cieczki.

Pamiętajcie też o jeszcze jednej kardynalnej zasadzie - nauki chodzenia psa w obroży i na smyczy uczycie od szczeniaczka, stopniowo i w formie zabawy - nigdy przymusem i nigdy siłą.

Życzę dużo cierpliwości i wyników w ćwiczeniach

Agnieszka Kępka

 

NAUKA  CZYSTOŚCI

Zagadnienie to tylko pozornie jest proste. Częste błędy przy nauce czystości mają wpływ na późniejsze życie psa. Niestety największym błędem jest słuchanie porad sąsiadów lub właścicieli psów, którzy uważają, iż wiedzą wszystko na ten temat i są nieomylni. Ja na pewno nie wiem wszystkiego o tak inteligentnym gatunku jak pies, lecz na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia w pracy z psami postaram się Państwu przekazać właściwe porady i mam nadzieję, że gdy je zastosujecie, ułatwią one wychowanie Waszego ulubieńca.

O szybkim końcu problemu załatwiania się psa w niewłaściwych miejscach decyduje  systematyczność, zapobiegliwość i zdrowy rozsądek. Psa uczycie załatwiać się w domu (na gazety) lub na dworze. NIE można uczyć tych dwóch rzeczy naraz. Proszę pamiętać, że:

  • Szczenię musi się załatwić, kiedy tylko się obudzi i tuż przed pójściem spać

  • Trzeba go „wysadzić” na gazetę lub wyjść na dwór, kiedy się obudzi, kiedy skończy jeść lub skończy się bawić

  • Jeżeli piesek lubi się chować w domu i załatwiać swoje potrzeby w miejscach nieodpowiednich, musi być pod nadzorem

  • Stosujcie pochłaniacze zapachów, ale NIGDY nie używajcie środków z amoniakiem

  • Jeżeli złapiecie swojego pupilka na „gorącym uczynku” to uderzcie ręką w ścianę, zaklaszczcie lub rzućcie łańcuszek dźwiękowy, albo puszkę dźwiękową. Następnie przenieście psa na właściwe miejsce. Kiedy skończy to, co zaczął, pochwalcie go serdecznie

  • NIGDY NIE ZANURZAJCIE psu nosa w jego odchodach. NIGDY nie krzyczcie na niego i NIGDY GO NIE BIJCIE !!!!!!  Kara powoduje nie tylko utrwalanie tego złego nawyku, ale również w przyszłości będzie miała negatywny wpływ na psychikę psa. Pamiętajcie, że to jeszcze dziecko, popełnił błąd, a nie solidne wykroczenie

  • Trzymajcie się regularnego układu spacerów, nawet w dni wolne od pracy – pies zacznie czekać na wyjście i na spacerze załatwi swoje potrzeby fizjologiczne we właściwym czasie

Nauka dla psów mieszkających w blokach 

Nauka w tym przypadku jest trudniejsza. Należy najpierw przyjąć zasadę wysadzania na gazety, a potem wychodzenia na dwór. Pies chowany w bloku później zrozumie, o co chodzi z tym wychodzeniem na dwór, ponieważ kiedy złapiecie go na „gorącym uczynku”, musicie wziąć klucze, wybiec z mieszkania i zamknąć go na klucz, potem łapać windę lub biec piechotą po schodach, otworzyć zacinające się ciężkie drzwi na parterze i wybiec zdyszani na dwór. Po tym czasie pies zapomina, po co on wyszedł, a raczej wybiegł ze swoim właścicielem na dwór.

Przy nauce wysadzania na gazety znajdźcie miejsce w domu, które łatwo można sprzątnąć i które jest tak usytuowane, że szczenię może się kręcić zanim się załatwi. Pod gazetami najlepiej położyć coś plastikowego, aby zapobiec powstawaniu plam i utrzymywaniu się przykrego zapachu. Nie czyśćcie zbyt dokładnie tej „ubikacji”. Zmieniajcie gazety, ale połóżcie je na podłodze nie myjąc jej. Pies na początku nauki musi czuć, które miejsce jest jego toaletą. Kiedy wysadzacie pieska na gazety i zacznie On się załatwiać, to chwalcie Go serdecznie i bądźcie zachwyceni jego inteligencją. Odpowiednia pochwała szybko nauczy szczeniaka, gdzie ma się załatwiać. Kiedy zaczniecie naukę załatwiania na dworze NIE WOLNO już stosować gazet w domu. Jeżeli macie domek z ogrodem uczycie psa załatwiania się na dworze już od pierwszych dni pobytu w Waszym domu. Nie czekajcie na koniec szczepień.

Co robić, gdy musicie iść do pracy na 8 czy 10 godzin ???

Jeżeli tak pracujecie, to trzeba znaleźć rano czas na spacer i zabawę psa. Po całej nocy energia będzie go rozsadzała. Jeśli nie możecie wyjść z pracy podczas dnia to MUSICIE mieć osobę, która będzie wyprowadzać regularnie psa podczas Waszej nieobecności. Jeżeli to niemożliwe, to powinniście bardzo dobrze się zastanowić, czy w tym okresie Waszego życia powinniście decydować się na psa.

PAMIĘTAJCIE: nagradzajcie szczeniaka i chwalcie, jeżeli załatwi się w odpowiednim miejscu lub po wyjściu na dwór. NIGDY GO NIE BIJCIE  i nie stosujcie kar za to przewinienie – zafundujecie psu stresy na przyszłość i znacznie przedłużycie okres nauki czystości.

Poniżej opiszę kilka najczęściej spotykanych zjawisk.

Szczenię zjada kał

Nikt nie wie tak naprawdę, dlaczego to robi. Nieraz jest to spowodowane zbyt bogatą karmą lub odwrotnie - złym jedzeniem, lub monotonnym np. podawanie tylko gotowych karm. Czy Wy zawsze chcielibyście jeść tylko zdrowe pastylki??? Należy pilnować psa, ale jestem przeciwnikiem zakładania kagańca, gdyż w przyszłości ma to zgubny wpływ na psychikę psa. Można też spryskać kał jednym ze środków dostępnych w sklepach np. Bitter Apple, ale pamiętajcie, że pies nie może widzieć, co robicie!

Pies uporczywie załatwia się nie tam, gdzie trzeba

Pies lubi sam wybierać miejsce na swoją toaletę. Niestety często jest to miejsce najmniej odpowiednie. Prawdopodobnie nieświadomie sami do tego doprowadziliście zbyt ostro reagując na niewłaściwe załatwianie się Waszego „milusińskiego”. Najlepiej zaraz odstawić gazety i zacząć naukę załatwiania się na dworze, mimo, że szczepienia jeszcze nie zakończone. Na miejsca w domu, w których się załatwiał zastosujcie pochłaniacz zapachów lub naftę oczyszczoną albo tran po uprzednim dokładnym umyciu. Następnie usiądźcie w pobliżu „miejsca przestępstwa” razem z psem (najlepiej na smyczce), trzymajcie go blisko siebie, bawcie się z nim i dajcie mu tam jeść. Będąc razem z psem w miejscu przewinienia, nie każecie go – dajecie mu tylko do zrozumienia, że jest na swoim terenie. Bardzo rzadko się spotyka, aby pies zanieczyścił miejsce, w którym musi przebywać. NIE WOLNO pokazywać tego miejsca i wypominać psu jego winę np. słowami „coś ty tu zrobił” czy „niegrzeczny, brzydki pies” lub nie daj Boże coś gorszego!!! Szczególnie nie wolno krzyczeć i karcić psa – to na pewno wywoła skutek odwrotny.

Szczenię nie chce się załatwiać na dworze

To częsty problem, bo niby dlaczego ma się skupić na załatwianiu, kiedy świat jest taki interesujący. Przyczyną może być też, że kiedy szczenię ma zamiar się załatwić po raz pierwszy, drugi lub trzeci "COŚ" go wystraszyło. To mógł być przejeżdżający samochód, petarda, tramwaj czy motocykl, a nawet Wasze kichnięcie czy kaszel. Skutki tego są długotrwałe i trzeba tylko cierpliwości i nagradzania, aby uzyskać pożądany efekt. Możecie podać psu rano ciepłą wodę i wyjść na długi spacer, aż się załatwi i wtedy od razu dać mu wspaniały smakołyk (nie suchą karmę!!!) i dużo, dużo pochwały.

Pies nie chce wyjść na dwór, kiedy pada deszcz

To problem nie tylko szczeniąt, ale i dorosłych psów np. sznaucerów. No cóż, wkładacie płaszcz, kalosze i bierzecie „biednego” psiaka na spacer. To WY właściciele mimo pogody musicie być weseli, sprawiać wrażenie, że lubicie deszcz – to psa zdziwi, ale poskutkuje. Nie dajcie się wziąć na litość – psu to nie zaszkodzi i pamiętajcie, że pies potrafi grać na Waszych uczuciach oraz je wykorzystywać.

Pies posikuje na widok właściciela lub ulubionych gości

NIE KARZCIE GO !!! – On oddaje mocz na znak uległości. Nagana i krzyk utrwalą to zachowanie. Spróbujcie przez 5 do 8 minut po wejściu do domu nie zwracać uwagi na psa (wiem, że to bardzo, bardzo trudno). Nie patrzcie na niego i nie odzywajcie się. Po tym czasie przykucnijcie tyłem do niego i pozwólcie mu podejść, a potem pochwalcie go. Jeżeli nie zdobędziecie się na to, to pogódźcie się z faktem popuszczania moczu i dajcie psu spokój.

CZEGO  WAM i WASZEJ  RODZINIE  NIE  WOLNO  ROBIĆ

  • Wsadzać psu nos w nieczystości  - to nie tylko obrzydliwe, ale i niezrozumiałe dla psa. Uczycie go, że Wam nie można ufać. Pies straci do Was szacunek (nie mylcie szacunku ze strachem!!) i zaufanie, zrobi się nerwowy, nieposłuszny, nie będzie do Was przybiegał. Ten stres na pewno nasili problem czystości. Pies zacznie gryźć meble, szczekać bez powodu, okazywać agresję lub wpadnie w apatię i stresy lękowe.

  • Krzyczeć na psa lub go bić, kiedy go przyłapiecie. Krzykiem i przemocą niczego nie nauczycie i to nie tylko w tej kwestii. Nastraszycie tylko Waszego przyjaciela. Pies zrozumie, że Wy nie lubicie patrzeć jak on siusia i zacznie załatwiać się w domu po kryjomu i co najgorsze na spacerze nie będzie chciał się załatwić w Waszej obecności.

  • Bicie psa zwiniętą w rulon gazetą lub podobną "pomocą" naukową – to niestety częste zjawisko doradzane przez sąsiadów i innych "znawców". Wszystkie metody polegające na biciu (nawet słabym) są przyczyną stresów i oddawania moczu na znak uległości oraz niekontrolowanej agresji. Bicie nic pożytecznego nie da. Pamiętaj, WY jesteście ludźmi – myślcie i bądźcie mądrzy. Przy uderzaniu gazetą, pies zacznie kulić się ze strachu na Wasz widok wciąż nie rozumiejąc, że powinien się powstrzymać od siusiania. ON nie siusia na złość – po prostu nie rozumie, że źle to robi. Uderzanie gazetą w przyszłości będzie miało dwojaki skutek – a) pies będzie agresywny na widok podniesionej ręki, nawet jeżeli to Wasza ręka, czy ręka wyciągnięta w przyjaznych zamiarach, b) o wiele gorsza reakcja – to to, że Wasz pies będzie się kulił, a nawet uciekał na widok podniesionej ręki, a szczególnie wtedy, gdy będzie groziło Wam niebezpieczeństwo. Sami go nauczyliście tej reakcji uderzając takimi „pomocami naukowymi”.

  • Uwiązywanie psa w pobliżu "przestępstwa" i zostawianie go tam na jakiś czas. – Jeśli zastosujecie tą dziwną metodę i nie rozumiem, dlaczego tak popularną – wpoicie psu, że przebywanie w pobliżu własnych nieczystości nie jest niczym nagannym. To osłabia instynkt psa trzymania się daleko od swoich odchodów, a utrzymywanie czystości w domu wymaga, aby pies zachowywał higienę. Nauka czystości polega na udzielaniu psu wskazówek, a nie wymierzaniu kar.

Nie przejmujcie się, że Wasz pies „woła” siusiu dopiero jak ma 5 czy 6 miesięcy, a pies sąsiadów 3 czy 4 miesiące. To nie wstyd, to jest normalne i każdy pies w zależności od wychowania i rasy będzie to robił w różnym czasie, ale BĘDZIE! Zwróćcie uwagę, jak jest z Waszymi „ludzkimi” dziećmi?

Mam nadzieję, że Państwo uporają się z tym problemem wychowawczym mądrze i szybko. Mam również nadzieję, że to moich rad posłuchacie, a nie "wszystkowiedzących" sąsiadów.

Miłej, spokojnej i owocnej pracy z psem. Psa nie wystarczy mieć - trzeba się nim zając i go wychować. Nie można go również zaszufladkować – pamiętajcie !!!

Agnieszka Kępka

 

JAK SIĘ BAWIĆ

Często dostaję od Państwa pytania typu: 

  • jak poradzić sobie ze szczeniaczkiem, który rozrabia? 

  • dlaczego on mnie gryzie podczas zabawy i jak tego uniknąć? 

  • dlaczego nie jestem traktowany jak "przewodnik stada" przez mojego małego pupila?

Oto kilka rad, które mogą Państwu pomóc.

Jeśli macie szczeniaka rasy np. beagle, jamnik czy sznaucer, trzeba pamiętać, że są to bardzo inteligentne  i sprytne psy.  Wychowanie takich ras wcale nie jest łatwe i trwa co najmniej do drugiego roku życia pieska.

Od małego trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad:

  • Trzeba się bawić z psem, ale na takich zasadach, jakie kierują psami w stadzie. Jeżeli szczeniaczek podchodzi do właściciela i zaczepia go, to wcale nie znaczy, że ON chce się TYLKO bawić.  W języku psa to oznacza: "Chociaż jestem mały, to potrafię wydawać ci polecenia i będziesz się ze mną bawił, kiedy JA ci każę".

  • Gryzienie ma na celu wywołanie u właściciela złości, ewentualnie krzyku i podnoszenia rąk lub nóg do góry.  Jeżeli właściciel tak robi, to Wasz ukochany milusiński dopiął swego, o to właśnie MU chodziło. Przecież najlepszą zabawą jest gryzienie machających rąk.

  • Takie zachowanie w oczach psa oznacza, że właściciel jest osobnikiem słabym, nie nadającym się na przewodnika stada. Ten mały "rozrabiaka" już zaczyna przygotowywać się do objęcia roli "szefa" w Waszym stadzie. Gdyby był z innymi psami w swoim wieku , to takie "zabawy" nie miałyby końca, gdyż mają one na celu dowartościowanie malucha.

Jak więc się bawić?

  • należy wyciszyć malucha spokojnym głosem. Można wziąć GO na ręce i czekać cierpliwie aż się uspokoi i absolutnie nie pozwalać na gryzienie, ale tylko spokojnym i stanowczym tonem

  • można też złapać szczeniaczka za maleńką obrożę na szyjce (nigdy za włosy !) i starać się go posadzić z komendą "siad". Jak się uspokoi (to bardzo ważne), dopiero wtedy właściciel powinien zacząć zabawę. Pies to zrozumie tak: "ON jest szefem, muszę się uspokoić, bo ON wie co robi i to ON chce się ze mną bawić i to JEGO poleceń muszę słuchać.

Jak kończyć zabawę?

  • zabawa MUSI skończyć się na polecenie właściciela, NIGDY zaś kiedy pies ma na to ochotę. Jak piesek jest bardzo rozbawiony i "rozrabia" to w momencie największej zabawy właściciel powinien niespodziewanie dla psa skończyć zabawę w sposób zdecydowany i konsekwentny. Jest to jedna z najlepszych metod wychowawczych dla naszych małych "rozrabiaków".

  • Proszę zapamiętać przysłowie - "czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci" - to się odnosi również do psów. Nie można pozwalać pieskowi na to, czego nie chcecie, aby robił jak dorośnie.

Bardzo Państwu polecam książkę "Mój pies świadczy o mnie" (dział Hauuu-Ward poleca). Z tą książką wspaniale wychowają Państwo sobie  psa, ale trzeba zaczynać już teraz, kiedy jest szczeniaczkiem !!! 
Książkę mogą sprowadzić "psie" sklepy lub można ją nabyć w księgarniach.

Zapraszam także wszystkich właścicieli małych piesków do naszego PRZEDSZKOLA.
Pozdrawiam i życzę udanej pracy wychowawczej z pieskami

Agnieszka Kępka

 

AGRESJA

Zagadnienie to jest ciągle aktualne i otrzymuję od Państwa dużo pytań, szczególnie o powody agresji nerwicowej. Agresja dotyczy wszystkich ras psów, a szczególnie tych, które są niewłaściwie wychowywane przez swoich właścicieli.

Niedawno dzwoniła do mnie Pani, która jest właścicielką trzy-miesięcznej rottweilerki. Z kontekstu całej rozmowy wynikało, że pani ta jest niezadowolona, że jej suczka na nikogo się nie rzuca i nie chce gryźć!!! Pretensje dotyczyły również tego, że ta trzy-miesięczna sunia nie umie chodzić na syczy i cytuję "to zupełnie jest głupia". Mimo godzinnej rozmowy telefonicznej, pełnej porad i wyjaśnień, niestety ta Pani nic nie zrozumiała i dalej trwała przy swoich pretensjach do biednej suczki. Proszę sobie wyobrazić, co z tego rottweilera zrobią ludzie w tym domu. Oczywiście na pewno znajdą pseudo tresera, który będzie uczył to trzy-miesięczne szczenię zabijać.

Wróćmy do normalnych właścicieli i do normalnej agresji. Pies, aby przetrwać nauczył się okazywać agresję; przejawia się to przez całe życie psa, w większym lub mniejszym stopniu. Dla psa  jest to zachowanie, którym określa i podtrzymuje swoją pozycję w stadzie, zdobywa łup, zapewnia bezpieczeństwo sobie i towarzyszom, wyznacza terytorium, zdobywa partnera i reaguje na prawdziwe lub urojone zagrożenie.

Agresja może być WRODZONA lub NABYTA. Osoby, które do mnie dzwonią głownie interesuje agresja NERWICOWA. No cóż, agresja ta często wynika z niewłaściwego wychowania psa. Mówimy tu o typie AGRESJI NERWICOWEJ W STOSUNKU DO INNYCH PSÓW - tej reakcji w 90% uczą właściciele. Podam typowy przykład błędów popełnianych przez właścicieli.

Macie np. rozkosznego, małego rottweilerka. Na spacerze prowadzicie psa przeważnie na smyczy, gdyż boicie się, by ten nie uciekł. Spotykacie dorosłego, dużego, pewnego siebie psa, który chce obejrzeć Wasze "cudo". W obawie o Waszego malucha postanawiacie przeszkodzić temu obcemu psu, który koniecznie chce powąchać Wasze "szczęście". Wasz młody pies nie może poznać się z obcym psem, nie może uciec ( jest na smyczy ) ani okazać podporządkowania, bo właściciel ciągnie go ku sobie, szarpiąc smycz, a do tego sam jest zdenerwowany. Wasz pies nie ma wyboru "dzięki" właścicielowi. Pozostało mu najgorsze, czyli zjeżyć się, warczeć i szczekać. Niestety często właściciel rozumie to zachowanie błędnie - cieszy się, że jego piesek jest taki odważny. Niestety to tylko rozpaczliwa próba ucieczki.
Z uszami położonymi, Wasz malec stara się zwiększyć odległość między sobą a obcym psem. Właściciel interpretuje to jako objaw strachu, więc stara się pocieszyć wylewnie pieska, klepiąc go czy przytulając. Pies z kolei interpretuje to jako nagrodę za swoje działania. Zademonstrował agresję, jego Pan go pochwalił a obcy odszedł. Jeśli ta sytuacja powtórzy się kilka razy, to taki wzór zachowania zostanie utrwalony. Należy Waszemu małemu "szczęściu" pozwolić na swobodny kontakt z innym psem ( lub kotem ), by mógł się przekonać, że nie ma się czego bać ani wykazywać nerwowej agresji.
Tutaj zbawienną rolę spełniają "przedszkola" dla psów, ale pod warunkiem, że psy mogą się tam swobodnie bawić bez uwiązania na smyczy.

Występuje też AGRESJA NERWICOWA W STOSUNKU DO LUDZI. W bardzo podobny sposób możecie nauczyć młodego psa niepewności i agresji do ludzi. Proszę pamiętać, że pierwsza, przybierająca formę agresji reakcja wypływa ze strachu. Umiejętne rozładowanie sytuacji jest dużo lepsze niż pocieszanie psa, które ON zrozumie jako poparcie dla swojego zachowania.

Agresja u psów to normalne zachowanie. To przecież ich droga do wyrażania emocji. Agresja jest używana do samoobrony i pies ma do wyboru trzy wzorce zachowań: 1-walczyć, 2-uciekać, 3-zastygnąć w bezruchu. Są to odruchy czynnej i biernej obrony. Odruch czynnej obrony występuje często u rottweilerów, natomiast retrievery czy owczarki szetlandzkie kojarzą się z obrona bierną. 

Agresja u psa jest skutkiem utraty zaufania do człowieka. Należy bardzo wcześnie zaczynać socjalizację psa, w przeciwnym wypadku będzie on czuł się niepewnie w różnych sytuacjach, będzie tracił zaufanie i częściej przyjmował postawę agresywną. Proszę pamiętać, że pies, obojętnie jakiej rasy, jeśli jest pewny siebie, odważny i ma prawidłowy stosunek do otaczającego go świata, nie wykazuje agresji nieuzasadnionej. Pies ten nie gryzie, nie jeży się, jest miły i radosny.

Błędem jest twierdzenie, że nie należy szkolić w kierunku obrony takich psów jak np. rottweiler. Właśnie psy użytkowe, obrończe czy stróżujące, należy szkolić w tym kierunku. Musicie stworzyć psu możliwości w wykazaniu tych cech, które niesie w swojej rasie. Mądre i kontrolowane ćwiczenia ze stróżowania czy obrony przyniosą nie tylko korzyści właścicielowi, ale dadzą satysfakcję psu, możliwość wyładowania się w kontrolowanej i uzasadnionej obronie. Podstawą jest jednak posłuszeństwo i to, że Alfą w stadzie jest właściciel, a nie pies.

  • Kochajcie swojego psa mądrze. 

  • Nie uczcie go agresji nerwicowej ani świadomie ani nieświadomie.

  • Dajcie mu spokój, mądry i sprawiedliwy dom.

  • Zostańcie Alfą w Waszym stadzie poprzez mądre postępowanie i zrozumienie psa.

  • Nie stosujcie NIGDY agresji wobec Waszego przyjaciela - psa.

  • Pies Was zrozumie, jeżeli będziecie mówili językiem dla niego zrozumiałym.

  • Przemoc wobec psa i pokazywanie "kto tu jest panem" - to poniżające postępowanie człowieka wobec zwierzęcia.

Aby bardziej zrozumieć, co pies do nas "mówi" - polecam książkę "Zapomniany język psów".

Agnieszka Kępka

 

Dlaczego mój pies mnie nie słucha cz. I

To pytanie znają wszyscy szkoleniowcy na całym świecie.

Jest nieźle, jeśli właściciel psa tylko takie pytanie zadaje sobie i treserom. 

Sami wystawiacie sobie świadectwo o Waszej niskiej inteligencji mówiąc o Waszym piesku słowami: „On jest głupi. Ja do niego mówię, a On mnie wcale nie słucha” Ten cytat należy zostawić bez komentarza.

Właściciele małych szczeniaczków przez wiele tygodni sami nieświadomie robią wszystko, aby pies ich nie słuchał. Prostym przykładem może tu być często występujący problem właścicieli posiadających duże psy (np. rottweilery) skaczące na właścicieli i gości, którzy przychodzą do domu. Oczywiście staje się to dużym utrudnieniem dopiero wtedy, kiedy piesek podrósł i waży już dobre kilka kilogramów.

Proszę sobie przypomnieć, jak konsekwentnie i wytrwale uczyliście psa tego sami. Przecież po powrocie do domu (lub w innych sytuacjach) i często w zabawie natychmiast braliście pieska na ręce lub klękaliście przed nim i przytulaliście go do siebie, kładąc jego przednie łapki na swojej szyi lub ramionach. Czyż tak nie bywało?

Kiedy pies dorósł, przybrał na wadze i już nauczony sam zaczynał na Was skakać. Dopiero wtedy dostrzegaliście, że to coś nie tak i zaczyna to być kłopotliwe.

W tym momencie zaczynacie szukać pomocy i pytacie tresera "co zrobić, aby mój pies na mnie nie skakał".

 

Tak jest z wieloma sprawami dotyczącymi psa i jego zachowania. W większości przypadków to WY sami jesteście powodem takiego zachowania psa. To za WASZĄ sprawą Wasze psy mają złe nawyki i nie uważają za stosowne, aby WAS słuchać. Bo i niby dlaczego inteligentny gatunek jakim jest PIES, ma się podporządkować człowiekowi który nie ma pojęcia jak zdobyć jego szacunek i właściwą hierarchię w stadzie?

 

Pisałam już tysiące razy i powtarzam to znowu – pies podporządkowuje się i słucha w swoim stadzie tylko SZEFA (ALFY).

Jeżeli naprawdę chcecie, aby Wasz pies się Was słuchał, to musicie zostać Przewodnikiem Stada!!!

Tę pozycję należy zdobyć poprzez nauczenie się zasad życia PSÓW i postępowania zgodnie z nimi. PIES to gatunek, który ma uczciwe i jasne zasady w życiu, ale są one zupełnie INNE niż te, według których żyje człowiek.

Jeśli macie problemy z Waszym psem i nie bardzo wiecie jak postępować, aby zostać SZEFEM stada, to spróbujcie przeczytać książkę „Zapomniany język psów” i zastosować się do wskazówek w niej zawartych.

Jeżeli naprawdę chcecie mieć lepszy kontakt ze swoim psem, nauczyć go tego co jest Wam potrzebne i co ułatwi Wam życie, oraz spróbować wychować i wyszkolić swojego pieska – to zastanówcie się nad tym co teraz napiszę i porównajcie to z waszymi metodami wychowywania psa.

  • kiedy zaczniecie tracić cierpliwość i chcecie skarcić swojego psa, najpierw przypatrzcie się dodrze sobie. To czego nauczy się Wasz pies i w jakim stopniu - zależy tylko od WAS

  • musicie zachować spokój – to ogromnie ważne! Jeżeli Wasz pies nabrudzi w domu, lub „troszkę” nadgryzie nowy fotel i konsekwentnie skacze na ludzi, to nie możecie tego traktować jak zbrodnię. Nabierzcie dystansu. Aby zacząć naukę, musicie się odprężyć i uspokoić. W przeciwnym razie nie spodziewajcie się, że pies zareaguje odpowiednio

  • krzyki, wrzaski i nie daj Boże bicie, nie tylko pogorszą sprawę i złe nawyki, ale przysporzą kolejnych problemów, których nie było wcześniej. Może się co prawda zdarzyć, że na „metody” wspomniane wcześniej pies zareaguje właściwie, jednak będzie to tylko reakcja lękowa, a on sam nadal nie będzie wiedział, czego tak naprawdę od niego oczekujecie i niedługo znów popełni ten sam błąd

  • czy WY potraficie zdobyć się na konsekwencję? Jeśli tak, to tylko wtedy możecie wymagać jej również od psa. Czy konsekwentnie wydajecie polecenia słowne, czy też zmieniacie je od czasu do czasu, mówiąc raz „siad” innym razem „siadaj” a jeszcze kiedy indziej „usiądź”
    Czy Wasze reakcje są prawidłowe w sytuacji gdy np. powiecie psu „siad”, a On się położy?
    Może jesteście zadowoleni, że nie ucieka i udajecie, że nie widzicie iż nie wykonał Waszego polecenia? 
    Jak wyglądają Wasze pochwały?
    Przypominacie sobie jak to w niedzielę śmiejecie się, kiedy pies szarpie się z Wami i wyrywa Wam smycz, ale w środę rano kiedy spiesząc się do pracy za TO SAMO gniewacie się na psa i krzyczycie na niego.
    Pies zrozumie czego od niego oczekujecie, o ile wytłumaczycie mu to w jego języku i będziecie konsekwentni. Zastanówcie się, jakie zachowania są pożądane, a jakie nie i bądźcie w tym konsekwentni. Jeśli WY wywiążecie się ze swego zadania, pies uczyni to także

  • jeżeli macie psa, który źle się zachowuje - musicie zapewnić mu więcej ruchu. O tym powinni pamiętać posiadacze psów myśliwskich, terierów, psów pociągowych (np. huskies, malamuty i samojedy) i mieszańców

  • łatwo jest narzekać, że pies Was nie słucha – dużo trudniej zabrać się do konsekwentnej pracy z psem. Szkolenie i wychowanie to na pewno nie "czarodziejska sztuczka" lub „coś”, co można kupić. Pracujcie z psem często, wykorzystujcie w pracy z nim takie chwile jak: golenie się, robienie makijażu, gotowanie obiadu czy oglądanie telewizji lub rozmowa przez telefon. Praca z psem to nie tylko chodzenie do szkoły dla psów i specjalne treningi w domu – to przede wszystkim codzienne życie! 
    PAMIĘTAJCIE – „bez pracy nie ma kołaczy”

  • jeśli mimo pracy macie niewielkie osiągnięcia wychowawcze, to zastanówcie się nad stosowanymi przez Was metodami, nie zwalajcie winy za niepowodzenie na inteligencję Waszego psa.

Czy umiecie właściwie interpretować zachowania swego psa? Upewnijcie się, czy wiecie dlaczego pies coś robi zanim zechcecie go tego oduczyć. Podam parę typowych zachowań i niewłaściwą ich interpretację.

  1. oddawanie moczu na znak uległości. 
    Pies mówi „bardzo mi przykro”
    Właściciel myśli „co za złośliwość”

  2. warczenie.
    Pies mówi „jazda stąd”
    Właściciel myśli „on się czymś zdenerwował” lub „coś sobie tam gada”, albo „to tylko tak dla zabawy”

  3. gryzienie ulubionych rzeczy.
    Pies myśli „czuje się niepewnie. Ten przedmiot ładnie pachnie, zupełnie jak mój Kazik”
    Właściciel twierdzi „ON to zrobił na złość, bo został sam w domu” lub „zjadł moje buty, bo jestem jego Panem (ha, ha, ha)”

  4. ciąganie smyczy
    Pies „zabierz to coś, co mnie stale dusi i ciśnie w szyję” lub „zabierz to coś, bo i tak pójdę tam gdzie JA będę chciał”
    Właściciel „jaki głupi pies, tylko ciągnie i ciągnie i wcale mnie nie słucha

  5. powtarzanie ciągle tych samych poleceń. 
    Jeżeli ciągle powtarzacie polecenia, Wasz pies niedługo zupełnie przestanie zwracać na Was uwagę. Pies MUSI zareagować na pierwszą komendę (czasem można powtórzyć tylko drugi raz). Może się zdarzyć, że ocalicie życie psu tylko dlatego, że się Was słucha. Wasze życie będzie o wiele łatwiejsze. 
    Jeśli pies już wie, co do niego mówicie to pamiętajcie o dwóch zasadach: polecenie wydawajcie tylko RAZ, a posłuszeństwa wymagajcie NATYCHMIAST. Potem od razu pochwalcie psa.

  6. jaki PAN taki KRAM. 
    Jak się nudzicie, to i pies przejmie to od Was. Nie lubicie chodzić po deszczu, idziecie skuleni – to i pies zachowuje się tak samo. Wasz nastrój udziela się psu. Zadowolenie z pracy i z tego co robicie to po prostu konieczność. Chwalcie psa, róbcie mu mądre niespodzianki, bawcie się z nim mądrze! 
    Pies uczy się lepiej, jeśli jemu i właścicielowi sprawia to przyjemność.

Opiszę teraz typową sytuację, w której popełniacie ogromne błędy wychowawcze. Dotyczy to KARCENIA psów. Bardzo łatwo jest wpaść w błędne koło.

Czy znacie taką sytuację:

  • wracacie do domu i zastajecie zjedzoną połowę swojej ukochanej kanapy i do tego zdarte tapety. Krzyczycie na psa i nieraz dajecie mu lanie

  • znowu wychodzicie do pracy, wracacie i zastajecie porwany fotel. Teraz wpadacie we wściekłość. Pies jest przerażony i historia się powtarza – krzyczycie i stosujecie „ludzkie” kary

  • ponownie wracacie z pracy i zastajecie porwany dywan, zrobione siusiu i kupę. Mówicie DOSYĆ tego i podwajacie "ludzką” karę dla tego nieszczęśnika. Co gorsze udowadniacie sąsiadom i innym znajomym, że ON wie za co dostaje lanie

Nic bardziej błędnego!!! Pies naprawdę nie chce, abyście się na niego gniewali. Gdyby to od Niego zależało, nie wpadałby w tarapaty. Pies NIE JEST złośliwy, głupi, uparty, fałszywy ani wredny. Czuje się po prostu niepewnie i nie wie czego WY od NIEGO oczekujecie. Człowiek na jego miejscu niejeden raz sięgnąłby po papierosy, alkohol czy nerwowe objadanie się. Pies zaś gryzie meble czy posikuje. Gryzienie jest zwykle objawem stresu. Gniew i kary nic NIE POMOGĄ.
Kiedy karcicie ciągle psa, albo co gorsze karcicie GO coraz surowiej – POHAMUJCIE SIĘ! To do niczego nie prowadzi. Spróbujcie poznać ten gatunek. Spróbujcie mądrze porozumiewać się z psem. Zastosujcie mądry, skuteczny a zarazem humanitarny sposób wychowawczy. Podobno jesteśmy inteligentnymi istotami ludzkimi?

Pamiętajcie też, że złe nawyki utrwalają się tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Pozbycie się ich też wymaga czasu. Jak długo to będzie trwało, to zależy od WAS i Waszej inteligencji w zrozumieniu psa. Zniecierpliwienie i brak konsekwencji tylko spowolni ten proces. Czasu na wychowanie i naukę psa nie można skracać ani przyspieszać. To WY jesteście nauczycielem i wychowawcą swojego psa i musicie dostosować metody i plan ćwiczeń do możliwości Waszych i Waszego ucznia. Pamiętajcie, że Wasz pies nie musi i nawet nie powinien uczyć się w takim samym tempie jak inne psy. Nie wolno ich zaszufladkować!

Jeśli przy nauce i wychowaniu Waszego psa potraficie zastosować takie metody, jakie są w stadach psich – to wszystko pójdzie jak najlepiej. Poznajcie język mowy psa! Bądźcie rozsądni, sprawiedliwi i rozumni w szkoleniu, a nie zadacie nigdy pytania: „dlaczego mój pies mnie nie słucha?”

Agnieszka Kępka

 

Dlaczego mój pies mnie nie słucha cz. II

Mam nadzieję, że pierwsza cześć tego artykułu pomogła Wam zrozumieć Wasze błędy wychowawcze i uzbroić się w cierpliwość podczas wychowywania i szkolenia psa. Wiele zachowań psa bardzo Was denerwuje jak np. okazywanie agresji, ciągłe szczekanie i ujadanie, kopanie dołów w Waszym pięknym ogrodzie, lub co gorsza, podczas wizyty u Waszych znajomych, oraz różne reakcje lękowe. To wszystko dla psa jest naturalnym psim zachowaniem. Wasze życie nie pozwala Wam jednak, abyście pozwalali psu na takie zachowania. Chcąc oduczyć psa niepożądanych nawyków, musicie najpierw uniemożliwić mu złe zachowania likwidując je już w zarodku. Dopiero potem możecie uczyć go właściwej reakcji. Nauka da dobre wyniki jeśli będzie poparta praktyką, pochwałą i ogromną konsekwencją w pracy. Szkolenie i wychowanie psa wymaga praktyki i ciągłego doskonalenia nauki. Nie oznacza to tylko ćwiczeń z posłuszeństwa, ale głownie nauki prawidłowego życia na co dzień w naszym domu i społeczeństwie. Należy zwierzęciu konsekwentnie wpajać Wasze oczekiwania wobec niego. Pies to zrozumie i jeśli będziecie konsekwentni, to szybko odczujecie wyniki Waszej pracy. Zanim zaczniecie uczyć psa lub wymagać posłuszeństwa w bardziej skomplikowanych sytuacjach (np. skakanie na gości) musicie wpoić mu solidne podstawy posłuszeństwa wobec siebie. Pochwała, prawdziwa i serdeczna, oraz pyszne „nagródki” smakowe, podawane po poprawnym wykonaniu ćwiczenia i to za pierwszym razem – działają cuda. Wielu właścicieli broni się przed chwaleniem i podawaniem smakołyków, co jest błędem. To znowu rozumowanie „po ludzku”, a nie po „psiemu”. Chcecie mieć trwałe sukcesy wychowawcze – stosujcie pochwały i nagrody. Zamiast niepowodzeń, zwracajcie większą uwagę na sukcesy. Poprawicie samopoczucie nie tylko sobie, ale i swojemu psu! Każdy pies coś potrafi. Receptą na sukces jest na pewno WYTRWAŁOŚĆ. Musicie być cierpliwsi niż Wasz pies, a to wcale nie jest łatwe. Psy potrafią wyprowadzić Was z równowagi lub „złamać” swoich właścicieli – wystarczy tylko RAZ okazać słabość.

Opiszę najprostszy przykład cierpliwości psa i jego niesamowitej konsekwencji w osiągnięciu swojego celu. Siadacie do stołu z przygotowanym posiłkiem, pies podchodzi i zaczyna uporczywie się w Was gapić. Nie zwracacie na niego uwagi (bardzo dobrze!). Pies nie widząc rezultatu zaczyna ponaglać szczekaniem. Robi to coraz głośniej i w różnych tonacjach, lub, co gorsze, w tej samej tonacji. Trwacie w postanowieniu, że mu nie ulegniecie, ale zaczynacie się już denerwować, tym bardziej, że babcia mówi iż nie macie serca, nie podając kawałka kotleta temu kochanemu pieskowi. Następny etap, kiedy szczekanie nie odniosło skutku (przeważnie na tym etapie już pies wygrywa!) to, gdy Wasz pupilek zaczyna na różne sposoby zwracać na siebie uwagę. Potrafi być bardzo natarczywy, lub przyjmuje postawę „biednego i nieszczęśliwego psiaczka”, któremu żałują kawałka posiłku. Dłużej już nie możecie znieść tej sytuacji i dajecie psu kawałek kotleta. Odtąd pies już wie doskonale, że ma Was w „garści”. Podzieliliście się z nim swoim posiłkiem – na pewno nie jesteście jego szefem. Potrafił Was zmusić, abyście postąpili tak, jak ON tego chce. Takich ludzi się bardzo kocha, ale nie będziecie osobą, którą będzie słuchał Wasz pies.

Warto abyście spróbowali zastosować się do kilku najprostszych „sposobów” jakie pozwolą Wam zwiększyć posłuszeństwo swojego psa, ale pod warunkiem, że będziecie to robili wytrwale i stanowczo:

  • Zanim pies dostanie coś, co lubi np. smaczny kąsek, pieszczotę, zabawkę, pozwolenie wejścia na łóżko – musi najpierw wykonać Wasze najprostsze polecenie. Chcecie dać ciastko? – każcie mu usiąść, chcecie się z nim bawić? – każcie mu usiąść, chcecie go pieścić? – każcie mu usiąść. Wasz pies musi powiedzieć „PROSZĘ”

  • Życie z innymi pod wspólnym dachem powoduje, że musicie stosować się do jakiś reguł, które chronią Was i domowników. To znaczy, że nie bijecie siostry, kiedy chcecie wyjść z domu. Tak też nie rzucacie się na tatusia, kiedy wraca do domu. Nie oczekujecie, że cała rodzina będzie chodzić koło Was na paluszkach, kiedy macie zły humor. To samo dotyczy PSA. Jeśli leży na przejściu, to go nigdy nie omijajcie, ale każcie mu wstać jak przechodzicie. Kiedy wychodzicie z psem, to nie pozwalajcie mu się pchać przodem. Weźcie go na smycz i wyegzekwujcie (zawsze!!!) polecenie „czekaj”. Nie pozwólcie mu skakać na wszystkich, na kogo ON ma ochotę. Koniec ze szturchaniem głową lub łapą, aby zwrócić na siebie uwagę i wydać WAM polecenie: „będziesz robił to, co JA PIES tobie każę”. Możecie psu pozwalać na wszystko, na co WY macie ochotę, ale NAJPIERW każcie MU usiąść lub warować. Potem pochwalcie go i w nagrodę pozwólcie mu zrobić to, co chciał.

  • Sprawdzoną metodą wychowawczą wobec dzieci jest wyznaczanie im obowiązków domowych. W przypadku psa to równie skuteczna metoda. „Obowiązkiem domowym” psa jest ćwiczenie posłuszeństwa. Wystarczą trzy pięciominutowe lekcje dziennie, które bardzo korzystnie wpłyną na posłuszeństwo psa. Nie szczędźcie pochwał i smakołyków! – ale każcie psu na nie zapracować. Ćwiczenie posłuszeństwa uspokaja psy nerwowe, a psom nieśmiałym dodają pewności siebie, zmiękczają charakter psom twardym i łagodzą agresję. Pies lubi coś robić i pracować. To uniwersalny środek na wiele psich problemów.

  • Trudnym psom poświęcacie zwykle więcej uwagi, bo Was do tego zmuszają. Jeśli poświęcacie psu więcej niż 10 minut w ciągu godziny – musicie się ograniczyć. Zajmowanie się psem to również przemawianie do niego i głaskanie. Często głaszczecie psa dość długo, gdy np. oglądacie telewizję, mechanicznie go poklepujecie czytając prasę, albo mówicie do niego nieustannie kiedy wracacie z pracy. Szczególnie negatywne skutki ma podchodzenie do psa, by go pogłaskać – pies to odbiera jako przejaw uległości z WASZEJ strony. ODUCZCIE SIĘ TEGO. "Co za dużo to nie zdrowo" i odbije się na posłuszeństwie psa. Jeśli chcecie, aby głaskanie sprawiło psu prawdziwą przyjemność, to każcie mu na to zasłużyć. Tak pojmuje to Wasz pies. Im częściej pies będzie posłuszny, tym więcej poświęcicie mu uwagi.

  • Polecenie „waruj” czy „leżeć” – to wcale nie taka prosta sprawa. Psy, które na pierwszą komendę chętnie wykonują polecenie „leżeć”, rzadko sprawiają większe kłopoty. Powinniście kilkanaście razy dziennie bez żadnego konkretnego powodu kazać psu „leżeć”, aż posłuszeństwo wejdzie MU w krew i pies zacznie reagować szybciej i chętniej. Nie ćwiczcie tego polecenia 10 razy z rzędu. Każcie psu „leżeć”, kiedy najmniej się tego spodziewa. Oczywiście nie zapominając o pochwałach!!

  • Pamiętajcie, że trudny pies wymaga więcej ruchu niż zwykle. Wspólna zabawa jest wspaniałym sposobem na odpoczynek psa. Bawcie się „mądrze” – tak, aby Wasz pies wiedział, że biega i bawi się ze swoim SZEFEM, a nie kolegą ze stada!!

  • Czy zdarzyło się, że Wasz pies namiętnie i natrętnie WAS liże? To miły gest, ale nie zawsze lubicie być oślinieni przez zbyt nachalnego Waszego pupila. Niektóre psy wyrażają w ten sposób swoją dominację. Zaczyna się od pokazywania uczuć, kończy na próbie okazania wyższości. Oczywiście to jest miłe i przyjemne, jeśli pies okazuje w ten sposób swoją miłość, ale nie może to trwać bez przerwy i wbrew Waszej woli. Nie pozwalajcie psu na zbyt wiele. Uniki, protesty, odpychanie psa od siebie, cofanie się – może być odczytane przez psa jako przejaw uległości z Waszej strony. Niektóre psy (np. rottweilery) liżą, aby skłonić ludzi do okazania uległej postawy. W takiej sytuacji załóżcie psu smycz i powiedzcie „nie liż”, kiedy uznacie, że przekroczył już dozwolone granice. Jeśli przestanie, to go pochwalcie, ale bez głaskania! Jeśli nie przestanie – ściągnijcie smycz i pochwalcie, kiedy się uspokoi. Pamiętajcie, że w ich życiu stadnym bardzo rzadko Przywódca Stada pozwala, aby jego „podwładny” mógł GO polizać – to wielki zaszczyt!!!

  • Czy znacie taką sytuacje, kiedy Wasz pies szczeka bez umiaru? Wy rozmawiacie przez telefon – on szczeka. Zajmujecie się gościem – pies patrzy na Was i szczeka, oglądacie film i nie zajmujecie się psem – on szczeka. No cóż, psy szczekają z różnych powodów np. reagują na dźwięki, na szczekanie innych psów, czują się samotne, dopraszają się Waszej uwagi, dobrze się bawią, boją się, informują Was, że coś jest nie w porządku, lub po prostu lubią szczekać – w ten sposób wyrażają swoje potrzeby i pragnienia, ale również to doskonały sposób na wymuszanie Waszej uwagi względem psa. Szczekanie bywa nieznośne dla ludzi. Szczekający pies bez powodu działa nam na nerwy. Problemu szczekania NIGDY nie zwalczycie KRZYKIEM. Krzycząc na psa tylko dolewacie oliwy do ognia. Jeśli pies szczeka, bo się czegoś boi, a WY zaczniecie uciszać go krzykiem – to on skojarzy Wasz gniew z sytuacją, a nie ze swoim zachowaniem. Jeśli pies szczeka na obcego człowieka, a Wy zaczniecie na niego krzyczeć – to pies stanie w Waszej obronie uznając, że gniewacie się na tą obcą osobę i zacznie jeszcze głośniej szczekać. Jeśli pies patrzy na Was i szczeka wymuszając, abyście wyjęli mu zabawkę z pod komody, lub przestali rozmawiać przez telefon, albo byście po prostu się nim zajęli. No cóż – skoro chcesz abym się tobą zajął to proszę bardzo! - Załóżcie mu smycz i zacznijcie musztrę „siad”, „leżeć”, „równaj”, „wolny” i znowu „siad” itd. Zafundujcie psu dwuminutowy trening. Ćwiczcie polecenie „leżeć”, w tej pozycji pies ma trudności (zarówno natury psychicznej jak i fizycznej) ze szczekaniem. Nie chwalcie go wylewnie. Kończąc trening puśćcie smycz i odejdźcie przestając zwracać na niego uwagę. Większość psów, jeśli prawidłowo przeprowadzicie trening, będzie zbita z tropu, będzie przez chwilę dochodzić do siebie. Powtarzajcie ćwiczenia ilekroć pies zacznie szczekaniem cokolwiek na Was wymuszać.

Poruszyłam problemy na pewno dobrze Państwu znane. Lista takich zachowań psów jest bardzo długa, ale jeszcze dłuższa jest lista Waszych błędów w wychowywaniu psów. Najczęściej Wasz brak wiedzy, co do tego gatunku, „uczłowieczanie” psa, brak wytrwałości w ćwiczeniach i konsekwencji – to Wasze błędy, którymi obciążacie psa. Nie zastanawiacie się, co WY źle robicie, tylko macie pretensje do psów, że Was nie słuchają. Mądry pies nie może słuchać człowieka, który nie potrafi z nim postępować „po psiemu”. Warto poznać język psów i zasady ich życia, tym bardziej, że są one uczciwe, proste i nie zawierają fałszu. Powtórzę jeszcze raz: postępujcie z psem tak, aby ON mógł Was zrozumieć. Dajcie mu jasne wskazówki i zachowujcie się tak,  jak byście byli w jego gatunku SZEFEM stada, a wszystko pójdzie bez problemu.

Agnieszka Kępka

 

Pies i dziecko - niesprawiedliwe traktowanie psa

W różnych czasopismach, książkach, podczas pobytu na szkoleniu z psem, na indywidualnych konsultacjach u treserów czy psychologów oczekujecie, że dostaniecie „złotą receptę” na zachowanie swojego psa. Jeszcze lepszym wyjściem byłby treser z czarodziejską różdżką, który po jednym wypowiedzeniu „abrakadabra" zlikwiduje Wasz problem i pies nagle stanie się posłuszny i grzeczny - oczywiście w Waszym mniemaniu. Niestety jeszcze nie doszliśmy do tak „wspaniałych” osiągnięć w XXI wieku.

Według właściciela, pies ma być grzeczny i posłuszny ale tylko wtedy, kiedy WAM to odpowiada. Oczekujecie, że pies będzie wiedział kiedy mu wolno Was zmusić do zabawy w przeciąganie zabawek, a kiedy ta sama zabawa jest przez „Pana” niemile widziana, bo akurat ogląda skoki Małysza.

Gdy bierzecie malutkiego psa na ręce lub pozwalacie mu skakać na Was przy powitaniu, a potem kiedy ma 7 miesięcy i jest większy, to nagle już jest to nieodpowiednie zachowanie i wtedy pytacie – „Co zrobić, bo pies skacze na nas i na gości ?”

Inny przykład – piesek jest małym, przecudownym szczeniakiem i jak łapie Was zębami, to się śmiejecie mówiąc: „Jak on ślicznie warczy i jak umie mocno trzymać i ciągnąć, jaki mądry pies!” Za dwa miesiące już ta zabawa przybiera inny charakter i nagle okazuje się, że to nie jest wcale takie fajne, a wręcz stawia Was w sytuacji, z jakiej nie bardzo umiecie znaleźć wyjście.

I kto za to wszystko ponosi odpowiedzialność – oczywiście wszyscy uważają, że PIES!!! Ludzie są zawsze bez winy. Muszę się Państwu przyznać, że ledwo potrafię powstrzymać się od niegrzecznego zachowania, kiedy słyszę od właściciela psa: „On mnie nie słucha, kiedy mu dam polecenie, a ma już 4 miesiące.” Bardzo chciałabym widzieć rodziców „ludzkich” dzieci, którzy by tak bezstresowo i sprzecznie postępowali w wychowywaniu swojego dziecka - czy 3 letnie dziecko byłoby idealnie posłuszne, czy poszłoby do szkoły i przy okazji zrobiło mamie zakupy, a tacie przeczytało gazetę sportową?

Tym oto sposobem znaleźliśmy się przy tak drażliwym temacie jak DZIECI i PIES w domu.

To problem w 95% bagatelizowany przez Państwa. Najgorszym pomysłem jest kupno psa, bo dziecko chce i musi mieć się z kim bawić. To nic innego tylko kupno żywej zabawki dla Waszego (często bezstresowo chowanego) dziecka, która ma zająć mu czas, bo Wy go nie macie i co najgorsze pies ma wytrzymać wszystkie eksperymenty i „zabawy” Waszego dziecka. Przy takich rodzicach często słyszę powiedzenie: „Przecież to TYLKO pies, a to MOJE dziecko, a ON (pies) złapał go zębami”. Gdyby ten pies mógł powiedzieć ile razy to ON został złapany zębami, rączkami czy uderzony zabawką lub ciągnięty za ogon. Niestety, według wielu właścicieli to TYLKO pies.

Znacie Państwo sytuacje, gdzie dziecko rozbawi psa do „białości” potem ucieka, piszczy i krzyczy: ”Mamo, ON (pies) mnie łapie zębami i gryzie!” - Przepraszam bardzo, a czym ma łapać to dziecko! Przed chwilą dziecko go łapało i w sposób nader ekspresyjny uprawiało zabawę wyzwalającą w psie jego instynkty. Jak pies zaczął bawić się „po swojemu”, to nagle przestało to być zabawnie, ale winę ponosi tylko pies – kto by obwiniał „święte” dziecko. Mamusia krzyczy na psa, że jest niedobry, dziecko płacze, a biedna psina zupełnie nie wie o co chodzi.

Chcę wyraźnie powiedzieć, że jestem za modelem rodziny, w której zawsze jest pies, kot i inne zwierzęta. Zwierzęta te jednak mają swoje PRAWA, a nie tyko istnieją po to, aby Wasze dziecko miało się „czym” bawić. Ja i moi dobrzy znajomi potrafili tak wychować swoje dzieci, że zwierzęta, które są z nimi „od zawsze” nigdy nie doznały krzywdy. Dziecko, które chowa się z psem, kotem czy innym zwierzątkiem w prawidłowych relacjach – wyrasta na dobrego człowieka, wrażliwego na miłość, cierpienie, chorobę i przyjaźń. Jeżeli podczas jego życia zdarzy się (a zdarza się często), że odejdzie do krainy wiecznych łowów Wasz ukochany piesek, to dziecko uczy się sytuacji, w której trzeba się pogodzić ze śmiercią, uczy się zachować wspomnienia o kimś, kogo wszyscy w domu tak bardzo kochali. Uważam, że dzieci powinny chować się z psem, ale........

Opowiem Państwu to, co usłyszałam przez telefon, bo krótki opis tej rozmowy wyjaśni wszystko. Zadzwoniła Pani, która chodziła do nas na kurs z dobermanem. Proszę mi wierzyć, że tego dobermana można zaliczyć do psów bardzo grzecznych (co wcale w tej rasie nie jest regułą). Otóż czteroletni doberman ugryzł syna tych Państwa w twarz. Potworne prawda!!! Znam zbyt wiele takich opowieści, aby nie zadawać dalszych pytań. Po moich dociekliwych pytaniach okazało się, że nie ugryzł, tylko zrobił siniaka, a to dlatego, że 13 letni syn ciągle podchodzi do niego i wydaje straszne piskliwe dźwięki tak, że doberman kuląc uszy ucieka przed nim. Wydaje dźwięki i na dodatek ciągle go drażni. Pani twierdzi, że rodzice mówili synkowi, że tak nie wolno, ale „dzieciątko” oczywiście robiło swoje, bez konsekwencji ze strony rodziców. Powiem jeszcze Państwu, że ten „niegrzeczny” doberman w chwili tego zajścia miał jedną łapkę w gipsie!!! Kiedy ten rozkoszny trzynastolatek piszczał psu nad głową i dokuczał mu, to wyobraźcie sobie Państwo, że ten doberman był na tyle "niegrzeczny", iż pogonił dziecko i uderzył zębami!!!! JAKI NIEGRZECZNY PIES – przecież mimo gipsu i swojej rasy powinien spokojnie wytrzymać dręczenie dziecka, a raczej nastolatka.

Chyba wszyscy zdajecie sobie sprawę, że gdyby ten pies chciał pogryźć chłopca „bez winy”, to bardzo wątpię, czy chirurg plastyczny potrafiłby przywrócić dziecku dawny wygląd twarzy – pies musiał bardzo panować nas swoimi odruchami, aby nie zrobić kochanemu domownikowi krzywdy, mimo jego zachowania.

Mama jednak mnie pyta: „Co zrobić, bo pies się rzucił na syna?” Moja odpowiedź była następująca :” Sprawić porządne lanie!!! Oczywiście DZIECKU, a chorego psa zostawić w spokoju”

Trzeba wychowywać dziecko i psa jednocześnie!!! Zachowanie psa jest w znacznym stopniu uzależnione od tego, jak zachowują się dzieci, z którymi mieszka. Jeśli dom jest spokojny, to wyrośnie w nim piesek, którym można „leczyć rany” i oczywiście odwrotnie. Często spotykałam się z psami, których właściciele twierdzili że są zbyt aktywne, agresywne i pobudliwe. Jak przyszła cała rodzina na konsultacje to nadaktywne i rozrabiające były dzieci!!! Oczywiście są dzieci nadaktywne z natury. Oprócz cech genetycznych ma na to wpływ wiele czynników jak: odżywianie, metody wychowawcze czy środowisko w szkole. Często jednak to wymówki rodziców, usiłujący przesłonić fakt, że zbyt mało czasu poświęcają swoim dzieciom. Mówiąc wprost – niektóre dzieci nie są dobre dla psów, a co najmniej mają bardzo negatywny wpływ na wychowanie i zachowanie psa. W domach, gdzie pies ma swoje prawa i obowiązki oraz gdzie dzieci też mają prawa i obowiązki i rodzice panują nad zachowaniem swoich dzieci- tam pies nie sprawia większych kłopotów.

Nie ma w Polsce obowiązku posiadania psa. Należy się dobrze zastanowić czy Wasz dom, wiek Waszych dzieci i charakter domowników jest odpowiedni, aby przyjąć do Waszego „stada” nowego członka. PIES TO NIE ZABAWKA!!!

Agnieszka Kępka

 

Żywienie psów - BARF

Proszę przeczytajcie ten artykuł. Warto się zastanowić nad tym:

  • Dlaczego psy jeszcze nie tak dawno żyły po 15 lat?

  • Dlaczego dzisiaj psy mają najróżniejsze dolegliwości i choroby?

  • Jaki jest układ TRAWIENNY psa?

  • Czy WY bilansujecie swojemu dziecku i domownikom codziennie posiłki?

  • Czy dajecie domownikom tak genialnie reklamowane (tak samo jak reklama gotowych karm) zupy w proszku?

  • Czy naprawdę gotowa karma (za potworną cenę) jest taka zdrowa, skoro worek po otworzeniu nie psuje się przez KILKA LAT!?

  • Dlaczego psy żywione suchą karmą są ciągle GŁODNE?

  • Dlaczego psy żywione suchą karmą chcą i zjadają wszystko, co nią nie jest, łącznie z odchodami i to nie tylko końskimi?

  • Dlaczego psy żywione suchą karmą są zbyt POBUDZONE, nerwowe i z czasem zaczynają się drapać?

  • Jak żył pies na wsi, który zjadał CAŁĄ upolowaną kurę! a jak mu się nie udało to zjadał CAŁEGO zająca czy królika, a potem zjadał CAŁE jajka! – żył po 18 lat bez bilansowania karmy.

  • Czy to aby nie "WYGODNICTWO" decyduje o tym, że wolicie nasypać tej niby „zdrowej” (nie psującej się latami) karmy z worka, niż podać psu naprawdę zdrowe jedzenie, na którego przygotowanie trzeba przeznaczyć kilka minut?

  • Czy często kupujecie polecane karmy przez lekarza w jego gabinecie? – Pomyślcie dlaczego.

Zwróćcie uwagę, że to żywienie jest TANIE i szybkie w przygotowaniu – nie musicie gotować, a co najważniejsze to to, że PIES właśnie tak by się odżywiał, gdyś mu na to pozwolił. To zgodne z jego układem trawiennym i tak właśnie żywił się, kiedy prawie wcale nie chorował i żył po 18 lat!

Agnieszka Kępka

 

CO TO ZNACZY BARF ?

BARF jest skrótem i znaczy : Biologicznie odpowiednia surowa dieta ( Biologically Appropriate Raw Food ).

Program BARF jest oparty na książkach i doświadczeniu australijskiego weterynarza doktora Iana Billinghursta. Informacje zawarte w książkach: “ Give Your Dog a Bone “ ( Kości są dla psów ), “ Grow Your Pups With Bones “( Szczenięta hodowane na kościach ) wywarły ogromny wpływ na zdrowie psów na całym świecie.

 

JAKIE SĄ KORZYŚCI Z BARF ?

Właściciele psów, którzy przestawili swoje psy na BARF zauważyli wiele pozytywnych zmian zdrowotnych :

  • piękna błyszcząca sierść

  • sierść bez nieprzyjemnego zapachu

  • czyste zęby nie wymagające leczenia dentystycznego

  • odchody znacznie mniej odstręczające zapachowo i mniejsze objętościowo

  • wyeliminowanie lub znaczna poprawa problemów skórnych

  • zlikwidowane problemy reprodukcyjne , zdrowsze szczenięta

  • zmniejszona potrzeba na odrobaczanie

  • dieta jest tańsza niż jedzenie komercjalne i wydatki na leczenie weterynaryjne są znacznie mniejsze

  • niewyczerpana energia i żywotność

  • dieta ta jest źródłem zdumiewającego zdrowia psiego.

BARF jest dietą łatwą do zastosowania. Wielu właścicieli uważa, że karmienie psów należy zostawić producentom psiej karmy. Dr. Billinghurst twierdzi, że karmienie BARF jest tak łatwe, że może być podsumowane w dwóch lub trzech zdaniach: “ Dieta Twojego psa powinna się składać z 60- 80 % surowych kości z mięsem. Resztę powinny stanowić urozmaicone, dobrej jakości resztki jedzenia ludzkiego. Większość resztek powinna być surowa “. Jest to świetna rada. Jeżeli się do niej zastosujecie WASZ PIES otrzyma najlepszą, odpowiednią dla psiego przewodu pokarmowego dietę, jaka jest dostępna.

 

MITY, które według Dr. Billinghurst są zasadniczą przeszkodą w prawidłowym żywieniu naszych czworonogów:

MIT 1: system trawienny i sposób wykorzystania pokarmu do wzrostu, naprawy, utrzymania i reprodukcji psa domowego rożni się od dzikich psich przodków

MIT 2: psy nie powinny jeść kości

MIT 3: psie jedzenie powinno być gotowane

MIT 4: właściciele psów bez wykształcenia wyższego w dziedzinie żywienia czworonogów nie są w stanie przygotować zdrowego posiłku, a tym bardziej drugoplanowej zbilansowanej diety. Mit ten jest podbudowywany przez reklamy firm produkujących psie karmy.

MIT 5: najlepszą i najzdrowszą metodą karmienia psów jest gotowa karma

MIT 6: KAŻDY !!! posiłek MUSI!!! być zbilansowany i zawierać komplet niezbędnych składników. )Przecież gotując obiad dla rodziny nie staracie się codziennie uwzględnić wszystkich witamin, minerałów, białek i węglowodanów, co do miligrama, liczy się długoterminowa, różnorodna, urozmaicona dieta, która bilansuje się w przeciągu miesięcy).

 

PROGRAM BARF

Program ten jest oparty na fakcie, że system trawienny i sposób, w jaki pokarm jest przyswajany i przetwarzany jest taki sam u psów jak i u wilków. Psy tak jak i wilki jędzą mięso, wnętrzności i kości innych zwierząt. PSY są MIĘSOŻERNE. Jest to ważną częścią wilczej i psiej diety. Psy domowe, a także dzikie są również ROŚLINOŻERNE. Część ich diety stanowi żołądek i jelita ( z zawartością ) zwierząt roślinożernych. Psy nie pogardzą również dojrzałymi owocami. Oznacza to, że owoce, a także jarzyny powinny być częścią zdrowej, zbilansowanej diety. Powinny być one zmiażdżone (przepuszczone przez sokowirówkę), aby przypominały zawartość żołądka zająca, jelenia, czy owcy. Psy są również PADLINOŻERNE. Nie pogardzą rozkładającymi się szczątkami zwierzęcymi, a także ziemią i odchodami. Psy potrzebują dużej ilości kości, aby utrzymać doskonałą kondycję. Psy polują na wszystko, co się rusza: owady, jaszczurki, ptaki, gryzonie. Ofiarą stada psów pada czasami sarna lub owca. Głodny pies skorzysta z każdej nadarzającej się okazji, aby zjeść, co jest dostępne- OPORTUNISTA.

W związku z powyższymi cechami psa można określić WSZYSTKOŻERNYM. Powinno to więc być brane pod uwagę w planowaniu psiej diety. Jedzenie bezpieczne dla ludzi powinno również być bezpieczne dla psów. Mimo, że pies ma zęby i budowę mięsożercy jest on w stanie strawić i przyswoić taką samą dietę jak i ludzie. W zasadzie pies jest w stanie przeżyć jedząc cokolwiek. Najlepszym dowodem tego jest fakt, że psy są w stanie przeżyć na DIECIE KOMERCYJNEJ!!! ( gotowe karmy ).

 

ZASADY BARF

Dieta psia powinna być oparta na surowych kościach z mięsem. Większość psiego jedzenia powinna być w stanie surowym. Dieta powinna być urozmaicona i zawierać ( jakościowo i ilościowo ) składniki podobne do tych zjadanych przez dzikie psy. Dieta powinna być zbilansowana nie w każdej misce, ale na przestrzeni wielu rozmaitych dań.

 

SKŁAD BARF

* surowe kości z mięsem

Najważniejszą częścią diety są kości z mięsem. Stanowią one podstawę diety. Dobrym przykładem kości z mięsem są skrzydełka, szyje lub grzbiety z drobiu (kurze lub indycze). Części te zawierają kości, chrząstki, tłuszcz i trochę mięsa. Kości z drobiu są najlepszym źródłem białek dla psa i powinny być podawane codziennie naszym podopiecznym. (Tak jak to się dzieje w naturze). Białe mięso jest zdrowsze dla psów niż czerwone (wołowina). Dzieje się tak, dlatego, że białe mięso zawiera więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych. Czerwone mięso zawiera więcej nasyconych tłuszczów związanych ze zmianami zwyrodnieniowymi.

Surowe kości z drobiu mogą być serwowane każdemu psu niezależnie od rozmiaru czy wieku. Na przykład skrzydełka mogą stanowić podstawę żywienia małych ras a, cale kurczaki będą lepsze dla większych ras. Mięso i kości baranie są również cennym źródłem białek dla psów, podobnie jak wieprzowina, króliki i zające (dla urozmaicenia diety). Wołowina jest popularna w żywieniu psów. Jednak kości wolowe są zbyt twarde i nie są z tego powodu dobrym źródłem pokarmu. Natomiast są świetne dla rozwoju mięsni i do czyszczenia zębów.

SUROWE KOŚCI POWINNY STANOWIC 60-80% PSIEJ DIETY

Oprócz mniejszych kości zdatnych do jedzenia, pies potrzebuje większe, twardsze z mniejszą ilością mięsa. Kości te stanowią doskonałą "zabawkę”, rozbudowują mięśnie, czyszczą zęby, masują dziąsła i zaspakajają psychologiczne potrzeby psa. Kości są najlepszym źródłem minerałów, głównie wapna. Dostarczają także doskonalej jakości białek, tłuszczów, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i chrząstkę.
Czy kości są niebezpieczne? Możliwe, że istnieje minimalne ryzyko. Ale przecież psy na drodze ewolucji rozwinęły zdolności jedzenia kości (tak więc problemy z tym należą do rzadkości). Surowe kości są miękkie i podatne do gryzienia. NIE NALEŻY W ŻADNYM WYPADKU DAWAĆ PSOM KOŚCI GOTOWANYCH, gdyż są one kruche i rozszczepiają się na ostre “drzazgi “

 

* mięso i ryby

Każdy rodzaj mięsa jest dopuszczalny: wołowina, baranina, zając, sarnina itd. Dieta złożona wyłącznie z mięsa jest potencjalnie niebezpieczna, chociaż od czasu do czasu samo mięso nie zaszkodzi. Surowe ryby także powinny stanowić niewielkĄ część zbilansowanej psiej diety. Jeżeli pies będzie żywiony wyłącznie rybami, muszĄ być one podane w całości i z dodatkiem witaminy E. Sardynki (surowe) są bardzo zdrowe i mogą być dodawane regularnie do diety. Zawierają one cenne kwasy tłuszczowe, omega 3.

 

* wnętrzności

Surowa, świeża wątróbka, nerki, serca, móżdżki, żołądki stanowią niewielką część BARF. Jest to niezwykle ważna część. Zawiera pierwszej klasy białka, nienasycone kwasy tłuszczowe, minerały i witaminy.

 

* jarzyny

Jarzyny są bardzo ważną częścią BARF. Są one niezbędne dla zdrowia psów. Każda jarzyna (oprócz cebuli) nadaje się dla psa. Dla przykładu, następujące jarzyny mogą być użyte w diecie: szpinak, burak cukrowy, seler, kapusta, marchewka, pietruszka, pomidory itd. Owoce również powinny być dodawane (jabłka, pomarańcze, gruszki, banany itp.). Im większa rozmaitość, tym lepiej. Owoce powinny być dojrzale lub lepiej trochę przejrzałe, ale nie zgnile. Przejrzałe owoce są źródłem prostych cukrów dostarczających energii krotko po spożyciu, w odróżnieniu od złożonych węglowodanów uwalniających energie stopniowo przez dłuższy czas. Odpadki i obierki tez mogą być użyte. Jarzyny musza być rozdrobnione zanim będą przyswajalne przez psa. Najlepiej surowe jarzyny, a także i owoce przepuścić przez sokowirówkę i potem połączyć sok z miazgĄ. W ten sposób przetworzone jarzyny są łatwo przyswajalne przez system trawienny psa.

 

* oleje

Omega 3 i Omega 6 nienasycone kwasy tłuszczowe są niezbędną częścią BARF. Źródłem tych olei są (tran-cod liver oil) i oleje z nasion (flax lub kemp). Zwykłe oleje dostępne w sklepie spożywczym nie są wskazane.

 

* jogurt, jajka, mleko

Jogurt zawiera bakterie potrzebne do prawidłowego trawienia. Jogurt nie powinien zawierać cukru. Jajka są tanim źródłem wartościowych białek, Vit A, minerałów i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Można podawać całe jajko ze skorupką. Mleko powinno być surowe, a jeżeli takie jest niedostępne można używać pasteryzowanego (UHT).

 

* ziarna

Ziarna nie są niezbędnym składnikiem BARF. Są dwie metody przygotowania ziaren, aby umożliwić psu ich trawienie. Jednym sposobem jest przepuszczenie przez sokowirówkę razem z jarzynami ziaren, które zaczęły wypuszczać kiełki. Druga metoda polega na namoczeniu ziaren w mleku lub wodzie przez noc i później przepuszczeniu przez sokowirówkę.

 

* witaminy

Dodatki witaminowe są niezbędne dla pełnego zdrowia psów. Wśród witamin, które należy dodać do BARF znajdują się: E, B-comp i C. Dodatkowo KELP (mączka z roślin morskich) jest bogatym źródłem minerałów takich jak jod i selen.

 

ILE PIES POWINIEN ZJEŚĆ?

Wymagane ilości zależą od wieku, metabolizmu i aktywności psa. Dorosły pies powinien dostać, co najmniej 50 % surowych kości. Pozostałe 50 % stanowi mięso, ryby, owoce, jarzyny, wnętrzności i dodatki (witaminy). Szczenięta mają inne wymagania i potrzebują, co najmniej 60% surowych kości a 40% innych składników. Psy, które mają problemy z uzębieniem mogą dostawać zmielone skrzydełka drobiowe (kości + skóra + mięso).

 

NO A BAKTERIE ?

Psi system immunologiczny jest skonstruowany w ten sposób, że potrafi sobie radzić z bakteriami takimi jak: Salmonella, E. Coli i Campylobacter J. Psy są znacznie lepiej przystosowane do zwalczania tych bakterii niż ludzie. Gdyby karmić psy tylko produktami wysterylizowanymi wysoką temperaturą, to nie będą one w stanie rozwinąć odporności na powyższe bakterie.

 

WIELE PSÓW PO ZACZĘCIU BARF Z WIELKIM ENTUZJAZMEM NAGLE PRZESTAJE JEŚĆ!

Gdy Wasz pies zacznie jeść BARF, po pewnym czasie może nagle stracić zainteresowanie nową dietą. Przypuszczalnie powodem jest to, że po raz pierwszy w życiu Wasz pies jest autentycznie syty. Krótka, jednodniowa głodówka zwykle przywraca apetyt. Pod żadnym pozorem nie należy powracać do starej diety.

 

JAK PRZESTAWIĆ SWOJEGO PUPILA NA BARF ?

Niektórzy właściciele robią to z dnia na dzień i nigdy nie wracają do poprzedniej diety. Niektóre psy mogą mieć początkowo luźne odchody, inne natomiast przyjmują dietę bez żadnych problemów, jakby zawsze jadły BARF. Natomiast jeszcze inne psy będą chodziły za Wami prosząc o więcej. W zależności od psa zmiana powinna nastąpić stopniowo lub z dnia na dzien.

 

KAŻDY TO POTRAFI! I TY TEŻ!!!!!!!!!!

Wiele ludzi obserwuje pogarszający się stan zdrowia swoich pupili żywionych gotową karmą, ponieważ nie wiedzą o lepszej diecie, nie wiedzą jak powinni zmienić dietę lub nie zdają sobie sprawy, że przyczyną jest dieta. Problemy zdrowotne psów przestawionych na BARF znikają lub znacznie się poprawiają. Poprzez proste, ale zasadnicze zmiany w diecie Waszego psa odkryjecie wkrótce to, co inni właściciele psów już wiedzą! BARF jest łatwą, logiczną dietą. Podłożem jest ewolucja psa i jego sposób jedzenia. Dieta ta pozostawia właścicielom chwile swobody, podaje tylko główne zasady. Powyższe informacje oparte są na książkach Dr. Iana Billinghursta. Polecamy przeczytanie tych książek:

1. Give Your Dog a Bone

2. Grow Your Pups With Bones

 

Artykuł o żywieniu BARF pobrany za zgodą autora ze strony www.dziech.pnet.pl

 

Choroba sieroca

Pies cierpiący na tę chorobę, jeśli zostawić go samemu sobie, może zacząć gryźć przedmioty, ślinić się, a nawet zanieczyszczać mieszkanie lub kopać doły, wykazywać nadmierną aktywność oraz wyć i to godzinami w różnej tonacji. Wszystkie te objawy mogą być oznaką lęku przed samotnością.

Pies prawie każdej rasy jest uczuciowy i rodzinny. Jeśli musi żyć ciągle w kojcu czy zagrodzie, to często zapada na tę chorobę. Choroba sieroca może być chroniczna, może też występować pod wpływem zmian w życiu psa jak np.: zmiana właściciela, przeprowadzka, zmiana trybu codziennego życia lub rozwód właścicieli. Często nie pamiętacie o tym, że przy zmianie trybu życia Wasz pies nie ma pojęcia, dokąd idziecie i kiedy wrócicie. Pies wie tylko, że stado już nie jest w komplecie i został ON sam jeden.

Są psy, którym to nie przeszkadza i nie przeżywają tej sytuacji tak boleśnie, układają się do spania i zwyczajnie przesypiają Waszą nieobecność. Inne psy stają się nerwowe. Psy zabrane z schroniska, lub porzucone przez poprzednich właścicieli reagują dużym stresem. Takich psów nie można pozostawić bez pomocy. Jeśli Wasze dziecko lub inny członek Waszej rodziny miałby takie problemy jak Wasz pies, to na pewno zrobilibyście wszystko, aby mu pomóc. Pies też jest żywą inteligentną istotą, która potrzebuje Waszej pomocy, aby pozbyć się stresu.

Pamiętajcie – wszystkie wyjścia z domu (obojętnie na jak długo) traktujcie, jak rzecz najzupełniej normalną. Nie róbcie z tego problemu. Zachowujcie się tak, jak wychodząc z domu czy ze wspólnego pokoju w pracy, pozostawiając ludzi (domowników) czy współpracowników. Zachowujcie się przed wyjściem i po powrocie obojętnie, co najmniej przez 10 minut. Darujcie sobie rzucanie się psu na szyję i wylewne potoki zdań w stylu: „Czy mój piesek tęsknił za panem?”„Czy byłeś grzeczny?” Musicie tak się zachować, aby podtrzymać status przywódcy stada. Zachowanie dyscypliny bardzo pomoże psu pozbywać się stresu i uspokoić się. Jak zostaniecie przywódcą stada, to Wasz pies zaakceptuje Wasze zachowania. Jeśli pies nadal siebie uważa za przywódcę, to wciąż stara się zapanować nad sytuacją. Kiedy to mu się nie udaje (bo musicie wyjść z domu) reaguje stresem, co objawia się np. w wygryzionych drzwiach, czy w poszarpanym dywanie.

Najgorszym jednak rozwiązaniem i myśleniem „po ludzku” jest rozczulanie się nad psem. Przez takie postępowanie pies jeszcze bardziej będzie mniej pewny siebie. Spróbujcie wyobrazić sobie sytuację, kiedy macie wypadek i potrzebujecie pomocy. Jedna osoba podchodzi do Was i mówi krótko i rzeczowo np.: ”Proszę się uspokoić, już wezwałem pogotowie, zaraz udzielimy Panu pomocy i wszystko będzie dobrze”. Druga osoba podchodzi i zaczyna się użalać np.: „Och, co za straszny wypadek, jak musi Pana boleć ta wystająca złamana kość. Jaki Pan biedny, jak mi Pana żal”. Która z tych osób bardziej Wam pomoże? Która pomoc będzie lepsza dla Waszej psychiki? Pies cierpiący na chorobę sierocą to właśnie ta osoba z wypadku. Musicie mu pomóc mądrze.

Każdy pies powinien dobrze się wybiegać. Kiedy jest zmęczony będzie mniej kłopotliwy i będzie mniej stresowo odbierał Wasze rozstanie z nim. Psy o takim usposobieniu powinny przed Waszym wyjściem do pracy być wyprowadzane na długi, forsowny spacer. Czas takiego spaceru to, co najmniej 20 minut. Wychodząc do pracy NIGDY nie wiążcie psa do kaloryfera czy innych sprzętów, NIGDY nie zakładajcie mu kagańca – w ten sposób tak pogłębicie chorobę, że nie będzie możliwości ratowania psa ze stresu i depresji. O wiele lepszym rozwiązaniem jest wygodna duża klatka, stosowana kiedy wychodzicie z domu. Większość nerwowych psów woli przebywać na ograniczonej przestrzeni. Tak też wiele Waszych dzieci woli przebywać w swoim pokoju niż błąkać się po dużym pustym domu. Psu będzie lepiej w odpowiednio dużej klatce, niż miotanie się pod drzwiami wejściowymi i doprowadzenie się do histerii. Kiedy pies po jakimś czasie zaczyna się uspakajać, można zaprzestać zamykania w klatce. W takiej klatce umieśćcie materac lub koc psa - z jego zapachem, możecie też postawić w niej miskę z wodą i włożyć jakąś zabawkę psa. Pies uzna to miejsce za swój azyl, za przytulne miejsce, w którym można się schronić.

Z psami o takich skłonnościach musicie ćwiczyć krótkie wyjścia z domu. Oczywiście chodzi o Wasze wyjścia z domu nawet na 3 minuty, lub na 5 minut. Najwięcej szkody pies robi w mieszkaniu tuż po Waszym wyjściu. Tak więc szkody, jakie pies wyrządził i tak będą te same niezależnie od tego, na jaki czas zostawicie go samego. Możecie zaczynać od tego, że nie zamykacie psa w klatce, tylko ubieracie płaszcz, wychodzicie bez słowa za drzwi i zaraz wracacie z powrotem do mieszkania. Nie witajcie się z psem po powrocie. Spokojnie wychodźcie i spokojnie wracajcie bez oznak entuzjazmu. Powtarzajcie to, aż pies zacznie się uspakajać i będzie oczekiwać Waszego wyjścia, a na Wasz widok będzie coraz spokojniejszy i będzie czekał, aż WY go zawołacie do siebie, kiedy zechcecie i dopiero wtedy go pochwalicie. Jesteście SZEFEM stada i będziecie wychodzili i wracali wtedy, kiedy macie na to ochotę, a Wasz pies musi zaakceptować zachowanie szefa. To ćwiczenie zajmie Wam co najmniej tydzień. Potem zacznijcie wychodzić na dłużej i stosujcie cały rytuał wychodzenia: zakładanie płaszcza i butów, zamykanie drzwi, schodzenie po schodach itp. Pies będzie się czuł o wiele lepiej i spokojniej, kiedy zostawicie mu włączone radio lub telewizor, a wieczorem małą lampkę. Te ćwiczenia musicie powtarzać kilka razy dziennie, być może zajmie Wam to nawet miesiąc. To zależy od Waszej konsekwencji i wytrwałości, ale również od stanu psychicznego psa.

Jak przyjdzie czas na próbę generalną, musicie uzbroić się w spokój i cierpliwość. Zabierzcie się do wychodzenia z domu i przed tą czynnością udawajcie, że „nie widzicie” Waszego psa, choć przez 10 minut. Następnie ubierzcie się i wyjdźcie na dłuższy czas z domu. Jak przejdzie wyznaczony przez Was czas Waszej nieobecności, odpukajcie w niemalowane i wróćcie do domu. Bez względu na to, co zastaniecie w domu zachowujcie się tak, jak do tej pory. Jak coś będzie nie tak, to niestety musicie znowu zaczynać ćwiczenia od początku, ale pamiętajcie, że prawie na pewno, to WY popełniliście gdzieś błąd, który nie pozwolił psu na wyciszenie i odstresowanie po Waszym wyjściu. Zachowajcie spokój i róbcie swoje, ale mądrze!!! Nigdy nie poganiajcie psa! Nie rób niczego na SIŁĘ. Jak źle ocenicie możliwości i usposobienie Waszego psa, możesz znowu wpędzić go w stres i będziecie musieli wszystko zaczynać od początku.

Dopóki nie dojdziecie w tym szkoleniu do zamierzonego celu, a musicie wyjść do pracy na dłużej, to zamykajcie psa w klatce. Takie klatki można już kupić w sklepach dla zwierząt. Są one bardzo estetyczne i o różnych rozmiarach, tak że możecie ją dopasować do swojego mieszkania i wielkości psa. Teraz NAJWAŻNIEJSZE – bez względu na to, jakie szkody wyrządził pies podczas Waszej nieobecności NIE WOLNO GO KARAĆ!!!!! Nie wyładowujcie na nim swojej złości i frustracji. Pies jest zdenerwowany, a kara zdenerwuje go jeszcze bardziej. Zacznie się gorzej zachowywać, a WY z kolei zaczniecie go karać jeszcze mocniej i surowiej – tak wpadniecie w błędne koło. Nie tędy droga!

Nie każdy ma takie problemy, ale jak one już się pojawią, to należy mądrze z nimi walczyć, a nie obwiniać za wszystko psa. Posiadanie zwierząt, a szczególnie psów nie jest w naszym kraju obowiązkiem, ani nakazem prawnym. Nie musicie mieć psa, to Wasz wybór i Wasza decyzja. Jak go macie – to musicie się liczyć z występującymi problemami. Pies nie jest zabawką sterowaną pilotem. Tak jak i Wy, ma choroby i problemy emocjonalne, a my ludzie mamy rozum i możliwości, aby mu pomóc. Nie tłumaczcie, że nie macie czasu na spacer, bo ciągle pracujecie, a jak przyjdziecie do domu to padacie z nóg. Po co braliście psa, skoro nie macie dla niego czasu?! Kot zupełnie przystosuje się do Waszego trybu życia i chomik też. Wasze dzieci nie mogą bawić się psem – to nie zabawka. W ten sposób nie uciszajcie swojego sumienia, że nie macie czasu dla dzieci. Mam nadzieję, że macie PSA, aby móc kochać i być kochanym.

Pies nie zna Waszego języka. Gdyby Pani nauczycielka pokazała małemu dziecku pomidor i powiedziała „jabłko”, to dziecko mogłoby słusznie przypuszczać, że tak właśnie wygląda jabłko. To dotyczy Waszego psa. Jeżeli wołacie psa np. „na miejsce”, kiedy pies się dobrze bawi i nie egzekwujecie od niego polecenia – pies dochodzi do wniosku, że „na miejsce” znaczy „baw się”. Żeby psa czegokolwiek nauczyć musicie mu uświadomić ten związek natychmiast – później już nic nie wytłumaczycie. Wracacie do domu o godzinie siódmej wieczorem i zaczynacie karcić psa i krzyczeć na niego za to, że zjadł kawał kanapy czy fotela o godzinie trzeciej po południu – On przecież nie rozumie, o co macie do niego pretensje, choć Wam wydaje się inaczej. Krzyczycie na niego, że jest „złośliwy”, „głupi” albo „niedobry”, podczas gdy On jest po prostu zdezorientowany i przestraszony Waszą postawą i zachowaniem. Pies nie lubi, kiedy właściciel jest na niego zły. Psu bardzo zależy na Waszej aprobacie i akceptacji. Spróbuciej zrozumieć PSA i jego psychikę, a wszystko będzie o wiele mniej problematyczne.

 

Agnieszka Kępka

 

WINA PRZODKÓW

Postanowiłam napisać o tym problemie, ponieważ zbyt często słyszę z ust właściciela psa, że nic nie da się zrobić, bowiem matka lub ojciec psa był taki sam. Twierdzicie Państwo, że ten problem wychowawczy jest zapisany w genach, a więc nic nie da się zrobić i spokojnie przechodzicie nad tym do porządku dziennego.

To, że problem jest zapisany w genach, to jest na pewno prawdziwe stwierdzenie, tyle że zapisane w genach wzory zachowań często są czymś całkiem innym niż zachowania przekazywane.

Wiedza i zachowania, jakich nabywają szczenięta przez pierwsze kilka tygodni życia jest OGROMNA. Mózg około siódmego tygodnia jest już w pełni rozwinięty. Dużo z zachowań szczeniaka to naśladownictwo na zasadzie „małpa widzi- małpa robi”. Przykładem może być następujące zachowanie: jeśli suka (matka szczeniąt) jest agresywna w stosunku do ludzi obcych, to szczeniaki zazwyczaj będą naśladować jej zachowanie. Suka może być agresywna, bo jej socjalizacja i wychowanie nie przebiegały prawidłowo, lub była nieodpowiednio żywiona, albo z innego powodu. Zachowanie jej szczeniąt będzie więc WYUCZONE, a nie zapisane w genach. Wzorów zachowań zapisanych w genach odwrócić się nie da, ale te wyuczone zawsze można zmienić. Doskonałym przekładem jest znany film p.t. „Różyczka” i dobermany, których zachowanie zostało w jedną noc całkowicie zmienione. Tak więc mamy do czynienia z zachowaniami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie.

Kiedy mój kursant uparcie przekonuje mnie, że matka jego psa była taka sama zakładam, że problem można rozwiązać i bardzo rzadko jest to cecha przekazywana genetycznie. Liczba przypadków w rodzaju „jaki ojciec taki syn”, które udało się skorygować lub całkowicie wyeliminować, wcale nie jest mała. Jest to dowód na to, że własne lenistwo i zaniedbania w wychowaniu psa przerzucacie na barki hodowców lub „rodziców” psa, winiąc ich za wszystkie czynniki dziedziczne. Bardzo dobra moja znajoma ciągle ma psy, które nie potrafią zostać same w domu, niezależnie w jakim są wieku i jakiej rasy. Twierdzi ona, że prawidłowo wychowuje swoje psy i robi wszystko, co powinna, aby pies zostawał sam – a ciągle ma ten problem. Wniosek nasuwa się sam. Popełnia zawsze ten sam błąd niezależnie od rasy psa, a na pewno nie są to psy, które mają w przekazie genetycznym, że nie chcą zostawać w domu same!

ZAZDROŚĆ – to uczucie, które jest związane z ludźmi i to bardzo mocno i choć wydaje się inaczej, nie występuje ono u psów. Owszem pewne zmiany w ich otoczeniu wywołują u pieska reakcje, które wyglądają na zazdrość, ale w istocie są niczym innym, jak próbą uporządkowania hierarchii stada. Dość częstym zjawiskiem jest taki obrazek. Małżeństwo, kiedy dzieci wyprowadzają się z domu, kupuje sobie psa (najczęściej takiej rasy, która całkowicie nie pasuje do ich wieku i warunków bytowych) i zaczyna go wychowywać jak nowe rozpieszczone dziecko. Problem zaczyna się pojawiać, kiedy w odwiedziny przyjeżdżają wnuczęta, a dziadkowie zaczynają się nimi zajmować. Pies zaczyna być agresywny lub w inny sposób zwraca na siebie uwagę jak np. gryzienie ręcznika, czy nogi od stołu, nadmierne zwracanie uwagi na swoją osobę. Właściciele stwierdzili, że pies jest zazdrosny, więc przy każdej wizycie wnuków poświęcali mu więcej uwagi niż zwykle, aby był „nie zazdrosny” i wiedział, że jego też bardzo kochają. Takie postępowanie pogorszyło na tyle sprawę, że przy następnych wizytach trzeba było  zamykać psa w osobnym pomieszczeniu, lub nie daj Boże wiązać go. Sprawa ma się tak: pies, który przywykł do tego, że jemu poświęca się najwięcej uwagi, uznał wnuki (przecież ON nie wie, ze to wnuki!!) za osobników zagrażających jego pozycji w stadzie. Jeśli ci sami właściciele pojadą z wizytą do swoich wnuków i zabiorą z sobą psa, to pies ten nie wykazuje cienia agresji w stosunku do tych samych dzieci. To jest zasadnicza różnica pomiędzy uczuciem zazdrości, jakie przypisane jest do ludzi, a uczuciem przypisywanym psu – u psa zależy ono zawsze od otoczenia, w jakim się znajduje. Poświęcenie psu więcej uwagi w obecności wnuków utwierdzało go tylko w przekonaniu o swojej wyższości i prowokowało ostrzejszą reakcję, kiedy uwaga ukochanych właścicieli przenosiła się na wnuki.

SKAKANIE NA LUDZI – właściciele piesków sami bardzo konsekwentnie uczą psa, aby na nich skakał. Kiedy w domu pojawia się szczeniak szczególnie dużych ras, WY sami wracając do domu natychmiast padacie na kolana i bierzecie pieska na ręce, a jak troszkę podrośnie to klęczycie lub kucacie, aby Wasz milusiński mógł położyć łapki na Waszych ramionach i witać się z Wami wylewnie. Pozwalacie mu przy każdej okazji wchodzić na kolana – wtedy głaszczecie go, bawicie się z nim i przytulacie do niego, nierzadko całując go z wielkim uczuciem. To bardzo dobrze, że tak ogromnie kochacie jeszcze małego pieska, ale takim postępowaniem przekazujecie psu już od najwcześniejszych tygodni jego życia, że to ON jest najważniejszy w tym stadzie i że skakanie na Was, wchodzenie na kolana, to właśnie jest to, czego od niego oczekujecie i bardzo się cieszycie jak to robi, bo przecież chwalicie go za to!!! Nagle Wasz „malutki synek” ma już 20 czy 30 kilogramów. Takie zachowanie zaczyna być problemem dla domowników i dla gości. Zauważacie, ze coraz mniej znajomych przychodzi do nas, a wolą, kiedy to Wy ich odwiedzicie, oczywiście bez psa. Znacie taką sytuację? Jesteście w sobotę ubrani w dres, wróciliście z prac ogrodowych lub z treningu i Wasz pies skoczył przy powitaniu na Was, a Wy go pogłaskaliście, bo przecież to dres i za chwilę będzie prany. Jeśli ubrani w dres pozwoliliście, aby pies na Was skakał, będzie skakał przez resztę tygodnia niezależnie od tego, w jakim będziecie ubraniu. Skakanie jest wyrazem sympatii. Pies kocha i chce się jak najczulej przywitać. Jeśli natomiast przy okazji powitania próbuje Was gryźć, szczypać (nawet bardzo lekko), albo wspina się na Was - to nie okazuje Wam swych uczuć, lecz stara się podkreślić i zaakcentować swą dominację. Proszę pamiętać, że pies musi starać się o ułożenie hierarchii w stadzie i zawsze będzie to robił tak, aby to ON został szefem. Używa do tego wielu sposobów, łącznie z mową ciała. Jeśli człowiek go zrozumie, to bardzo prosto doprowadzi do WŁAŚCIWEJ hierarchii. Czyli do tego, o co Państwu zawsze chodzi – DO POSŁUSZEŃSTWA PSA.

SAVOIR-VIVRE w drzwiach – jak Wasz ukochany piesek jest mały, to wcale Wam nie przeszkadza, kiedy pcha się pierwszy do wyjścia. Jak jest duży, to zaczyna Wam ta sprawa przysparzać problemów. Częsty widok to: rozpędzony pies i na końcu smyczy właściciel, który w „locie” zapina płaszcz, ma niezawiązane buty i biegnie za uśmiechniętym psem. Psy przed wyjściem skaczą na Was, pchają się miedzy nogami, wyrywają, skrobią usiłując wyjść lub wejść. Dlaczego Wasz pies ma tego nie robić? Przecież Wy dokładnie wykonujecie jego polecenia. Biegiem się ubieracie, próbujecie założyć mu obrożę i smycz, reagujecie NATYCHMIAST na to, jak ON Wam każe szybko wychodzić i oczywiście to JEMU pozwalacie wybiegać pierwszemu przez drzwi, bo sami staracie się utrzymać w pionie i zdążyć ZA psem. Znacie taki obrazek wychodzenia z psem? Rozpychanie się w drzwiach, poganianie właściciela, aby szybciej się ubierał, świadczy o złym wychowaniu psa i braku szacunku – to oczywiście sprowadza się do jednego - DO MIEJSCA W STADZIE I DOMINACJI!!! Tylko SZEF może wychodzić pierwszy, to SZEF każe reszcie w stadzie szybko wykonywać swoje polecenia! To SZEF pozwala, a nawet każe stadu iść ZA sobą. Następny błąd z Waszej strony to usprawiedliwianie psa w ten sposób: „ON chce szybko wyjść na spacer i dlatego tak się zachowuje” lub „ON bardzo lubi, kiedy wychodzimy i nie może się doczekać”- nic bardziej błędnego. To właśnie ON Wam pokazuje, kto w tym stadzie ma decydujący głos i kogo należy słuchać!

Ćwiczenie posłuszeństwa daje bardzo dobre efekty, ale o ile prościej jest wpoić już szczeniaczkowi zasady hierarchii w Waszym stadzie, – czyli kto jest tu SZEFEM. Jeśli mały piesek nie będzie znał innego sposobu wychodzenia z domu niż czekanie spokojnie, kiedy „pan” się ubierze sam i założy mu obrożę i smycz, kiedy to „pan” pierwszy spokojnie wychodzi z domu i dopiero na komendę może wyjść za nim pies – to wtedy nigdy nie będzie przepychanki w drzwiach, skaczących i szarpiących się psów. I znowu wracam do powiedzenia: „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Najprostszym sposobem pozbycia się problemów wychowawczych z dorosłym psem, jest właściwa KONSEKWENCJA w wychowywaniu psa od szczeniaczka. Jak Wasz malutki piesek będzie wiedział „od zawsze”, że stanowisko szefa jest zajęte i na pewno ON go nie dostanie, to ominą Was wszystkie większe problemy z naszym psem.

Agnieszka Kępka – międzynarodowy sędzia kynologiczny

 


HAUUU-WARD

e-mail

OPUBLIKOWANO  18.05.2000
UAKTUALNIONO  27.04.2009